Co prawda na razie trudno mówić o pomniku, bo to dość surowy betonowy prostopadłościan, na którym docelowo ma znaleźć się popiersie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak udało mi się ustalić - pierwsze pomysły utworzenia powstały jeszcze z początkiem 2020 roku. Jednak późniejsze zawirowania covidowe sprawiły, że komitet, który chciał utworzenia pomnika, musiał odsunąć w czasie pierwotne plany.
Pod koniec ubiegłego roku zgłosiliśmy do ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji fakt zbiórki publicznej, by zgromadzić pieniądza na budowę tego pomnika - mówi Wiesław Krajewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości z regionu tarnowskiego. Później nagła sytuacja, związana z agresją Rosji na Ukrainę, bo trudno robić zbiórkę, gdy cała Polska i świat jest zaangażowana w pomoc uchodźcom. Byłoby to niezręczne, ale słyszało się, że jest zbiórka nieoficjalna, pod stołem, to stek bzdur.
Mimo zapewnień komitetu na rzecz budowy pomnika, że nikt nie robił tego w ukryciu, zdziwiony faktem ustawienia postumentu jest tarnowski samorząd. Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela podkreśla, że od początku istnienia samorządu to właśnie rady gmin w całym kraju decydują o tym, jakie pomniki mają być ustawione na jej terenie.
Urząd miasta nie posiada żadnych informacji na ten temat, nie toczy się żadne postępowanie, nie ma żadnego zgłoszenia, a obserwujemy prace budowlane przed dworcem kolejowym. Byłoby chyba wskazane, żeby rada miasta i prezydent byli poinformowani o takiej inicjatywie, tym bardziej że dotyczy to cennego konserwatorsko terenu i do tej pory widok dworca był chroniony.
Jednak jak przekonują inicjatorzy budowy monumentu, wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Pomnik ma wymagane zezwolenia od właściciela terenu, jakim są polskie koleje, jak i od konserwatora zabytków, bo teren dworca znajduje się pod jego szczególnym nadzorem.
Wszystko jest zgodne z prawem, teren należy do kolei, a one są w stanie same rządzić przestrzenią, ja nie jestem specjalnie tą lokalizacją zachwycony, ale to trzeba zobaczyć, jak będzie wyglądało, może nie będzie zbyt ingerować w wygląd naszego pięknego, secesyjnego dworca - wyjaśnia Andrzej Szpunar - p.o. kierownika tarnowskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Także tarnowscy społecznicy protestują przeciwko lokalizacji pomnika. Jak przekonuje Adam Bartosz, autor listu otwartego do samorządowców, inicjatorów, polityków i samych tarnowian - w Tarnowie nie brakuje miejsc, w których można lepiej wyeksponować popiersie śp. prezydenta.
W tym przypadku nie było refleksji, dyskusji, nikt o tym zamiarze nie wiedział. Gdybym był autorem pomysłu, który wydawałby się mi wspaniały i ważny, to też chciałbym, żeby został zrealizowany tak, by jak najwięcej osób brało udział w percepcji tego pomysłu. Kwestia jest odbioru społecznego, będą kpiny, szyderstwa nie z samej idei, czy pomnika, ale z naszego miasta.
Sami tarnowianie też są podzieleni. Jednym lokalizacja przypadła do gustu, inni pomnik widzieliby gdzie indziej np. na Plantach, żeby nie zasłaniać dworca.
Wiele wskazuje na to, że batalia o pomnik będzie niczym burza w szklance wody. Jak udało się ustalić, zespół prawników tarnowskiego magistratu przygotowuje opinię w tej sprawie. Ma być ona znana w ciągu kilku najbliższych dni. Nie ma jednak znaczenia, jaka będzie, bo zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, samorządowi nie można wydać polecenie usunięcia lub przesunięcia takiego pomnika w inne miejsce.