Łamiąc się opłatkiem, życzyli sobie przede wszystkim spokoju w pracy - aby nie wyjeżdżać na akcje w wigilijną noc i tak jak wszyscy - zdrowia, szczęścia, pomyślności i żeby w 2018 roku nie mieć tylu zgłoszeń, żeby móc godnie wykonywac służbę dla drugiego człowieka - podkreślali młodszy brygadier Paweł Sejmej Zastępca Małopolskiego Komendanta Państwowej Straży Pożarnej i Kazimierz Sady dyrektor Zarządu Wykonawczego OSP województwa małopolskiego.
W ubiegłym roku strażacy w całej Małopolsce wyjeżdżali by ratować życie czy pomagać ponad 40 tysięcy razy.
Agnieszka Wrońska/bp