Niespokojny wieczór przed sądem w Tarnowie. Blisko 30-osobowa grupa młodych ludzi zebrała się przed budynkiem, by wspierać 16-latka podejrzanego o rozbój. W tłumie była także matka chłopaka.
Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Doszło do ostrych przepychanek słownych, a policjanci musieli wezwać posiłki. W ruch poszedł gaz łzawiący – rozpylili go zarówno funkcjonariusze, jak i agresywni uczestnicy zgromadzenia - mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji:
Doszło do legitymowania i takiego niecodziennego zachowania osób, które tam bezpośrednio się znajdowały. Wśród tych osób była również matka tej osoby zatrzymanej i doszło do jakiejś tam konfrontacji między tą grupą osób a policjantami. W wyniku tego rozpylenia gazu na szczęście nikt bardzo nie ucierpiał. Zostali zaopatrzeni te osoby bezpośrednio przez ratowników, którzy przyjechali na miejsce. Policjant, który również ucierpiał, też mógł wrócić do służby.
Zajście zakończyło się zatrzymaniem matki nastolatka, która trafiła do aresztu na 48 godzin. Śledczy analizują monitoring i sprawdzają, czy postawić jej zarzuty. Sam 16-latek decyzją sądu spędzi najbliższe trzy miesiące w ośrodku dla nieletnich.