Dlatego przed rokiem mieszkańcy poszli do sądu. Sprawa się przedłużyła, bo sąd czekał na opinię biegłego, który miał oszacować udział mieszkańców w zadłużonym bloku. Dokument jest wreszcie gotowy i został wysłany do stron. "Sąd powinien rozstrzygnąć sprawę na posiedzeniu 17 grudnia. Teoretycznie powództwo może być oddalone lub uwzględnione. Uwzględnienie oznacza, że wyrok jaki zapadnie w tej sprawie, przenosi własność tych lokali na rzecz mieszkańców. Oznacza to też wpis do księgi wieczystej" - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków sędzia Irena Choma-Piotrowska.
Mieszkańcy zadłużonego bloku w Koszycach Wielkich ścigają się z wierzycielami dewelopera, którzy chcą odzyskać swoje pieniądze. Wpłacili je na mieszkania, które nigdy nie powstały. 27 listopada w bloku przy ulicy Stromej ma się pojawić komornik razem z biegłym wynajętym przez wierzycieli dewelopera, który ma oszacować wartość mieszkań pod ewentualną licytację.
(Bartłomiej Maziarz/ko)