Kilka dni przed planowanym zamknięciem Grzegórzeckiej i wytyczeniem objazdu przez Al. Daszyńskiego, na skrzyżowaniu Daszyńskiego i Blachnickiego zamontowano tablicę, informującą o kierunku objazdu do Ronda Grzegórzeckiego.Żeby jednak nie myliła przed weekendem / kiedy przeprowadzono remont/ kierowców jadących Al. Daszyńskiego w stronę Podgórskiej, odwócono ją. Nie rozumiem dlaczego nie zrobiono rzeczy najprostszej, tzn. nie zasłonięto jej folią do piątkowego popołudnia, od kiedy obowiązywały objazdy.
Gdyby tablicę odwrócono napisem w stronę chodnika, nie byłoby problemu, ale odwrócono ją w stronę krótkiej jezdni, łączącej dwie nitki Al. Daszyńskiego. W związku z tym, kierowcy jadący od Galerii Kazimierz i chcący przy pomniku skręcić w lewo, w stronę Podgórskiej, widzieli nagle na wprost samochodu tablicę informującą, że do Ronda Grzegórzeckiego mają jechać... prosto, w małą uliczkę Blachnickiego.
Oczywiście dla okolicznych mieszkańców ten absurd był oczywisty, ale widziałam wiele samochodów, które zamiast skręcić w Daszyńskiego jechały prosto w Blachnickiego. Co było dalej? Jeśli nie złamali nakazu jazdy prosto, musieli wjechać w ul. Wiślisko i po chwili znaleźli się w tym samym miejscu, z którego wyjechali. Jeśli jednak zignorowali nakaz jazdy prosto i skręcili w osiedla, to " za karę" musieli zrobić dłuższą wycieczkę - pod Halę Grzegórzecką, ul. Metalowców i wyjechać na początek Al. Daszyńskiego.
W piątkowe popołudnie tablica była już odwrócona prawidłowo, jak widać na zdjęciu. Ciekawe jednak, ilu wściekłych kierowców jeździło w kółko, przez brak kawałka czarnej folii ?