Na mamuciej skoczni w Planicy kwalifikacje do mistrzostw świata w lotach narciarskich. W nich czterech Polaków: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Andrzej Stękała, którego skoki treningowe bardziej przypadły do gustu trenerowi Michalowi Doleżalowi niż próby Klemensa Murańki i Aleksandra Zniszczoła.
A wcześniej w pierwszej serii treningowej najlepiej spisał się Halvor Egner Granerud wyprzedzając Markusa Eisenbichlera i Michaela Hayboecka, w drugiej to Austriak poszybował najdalej jako jedyny przekraczając odległość 240-stu metrów i lądując metr dalej od tej granicy. Piotr Żyła miał czwarty wynik, Kamil Stoch - piąty, wyprzedzili ich jeszcze Markus Eisenbichler i Daniel Andre Tande. Stoch w pierwszej serii treningowej był szósty.
A przypomnę, że w poprzednich mistrzostwach - w Oberstdorfie - Kamil Stoch zajął drugie miejsce i był to dopiero drugi medal Polaka w imprezie tej rangi, po brązowym Piotra Fijasa w 1979 roku. Trzykrotny mistrz olimpijski lubi skakać w Planicy, gdzie wygrał konkurs Pucharu Świata w 2011 oraz dwukrotnie w 2018 roku. Rekordzistą obiektu jest Japończyk Ryoyu Kobayashi, który uzyskał 252 m, czyli o pół metra więcej od rekordu Kamila Stocha. Ale aktualny rekord świata w długości skoku od 2017 roku należy do Austriaka Stefana Krafta, który w Vikersund poszybował na odległość 253,5 m.
MS/RK