Zgodnie z przewidywaniami złożona z amatorek reprezentacja srebrnych medalistek mistrzostw panamerykańskich nie stanowiła specjalnego zagrożenia dla czwartej ekipy dwóch poprzednich MŚ. Polki zwyciężyły pewnie, choć ich wygrana mogła być dużo bardziej okazała, gdyby nie niezrozumiałe przestoje w grze. W drugiej połowie biało-czerwonym zdarzył się np. trwający sześć i pół minuty okres bez zdobytej bramki. A i tak była to najwyższa porażka Argentynek w turnieju w Niemczech.
Najlepszą zawodniczką spotkania uznano kapitan polskiej drużyny Karolinę Kudłacz-Gloc, która zaliczyła siedem trafień, ale też nie wykorzystała dwóch rzutów karnych.
240. występ w drużynie narodowej zaliczyła skrzydłowa Kinga Grzyb i do wyrównania rekordu obrotowej Bożeny Gniedziuk brakuje jej tylko jednego meczu.
Argentynki dotrzymywały kroku rywalkom tylko przez pierwszy kwadrans gry, do stanu 6:8. Działo się tak głównie za sprawą niedokładności w grze podopiecznych Leszka Krowickiego. Potem już niepodzielnie Polki panowały na boisku. Gole zdobywały w ekspresowym tempie, bardzo często po jednym podaniu spod własnej bramki.
Drugą połowę faworytki tego pojedynku rozpoczęły od czterech trafień z rzędu. Potem przydarzył im się wspomniany przestój, ale wreszcie wszystko wróciło do normy. Selekcjoner biało-czerwonych miał okazję do przetestowania zawodniczek, które nie miały wcześniej wielu okazji do zaprezentowania się na MŚ.
Polska - Argentyna 38:20 (19:9)
Polska: Adrianna Płaczek, Weronika Gawlik - Karolina Kudłacz-Gloc 7, Kinga Achruk 5, Sylwia Lisewska 4, Joanna Szarawaga 4, Kinga Grzyb 3, Romana Roszak 3, Ewa Urtnowska 3, Katarzyna Janiszewska 2, Daria Zawistowska 2, Monika Michałów 2, Monika Kobylińska 1, Joanna Drabik 1, Adrianna Górna 1, Aleksandra Zych.
PAP/MS/RK