W ostatniej minucie meczu Wiślaczki prowadziły trzema punktrami. W ostatniej akcji miały punkt przewagi, a decydującego kosza mistrzynie Grecji rzuciły na niecałe poł sekundy przed końcową syreną.
Krakowianki w końcówce, zamiast przerywać grę faulami (miały w tym momencie na koncie trzy przewinienia), pozwoliły rywalom na rozegranie akcji, a te wykorzystały ostatnią możliwą okazję.
Trener Krzysztof Szewczyk wziął jeszcze czas, ale 0,3 sekundy to było za mało, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Wiśle Can-Pack zostanie więc gra w mniej prestiżowym Pucharze Europy.
Przypomnijmy, w pierwszym meczu w Grecji padł remis 63:63 (w formule "mecz i rewanż" nie gra się dogrywek).
Wisła CanPack Kraków - Olympiakos Pireus 46:47 (14:19, 7:9, 15:11, 10:8)
Wisła CanPack: Rodriguez 17, Canada 14, Russell 9, Araujo 6, Conde 0, Oroszova 0, Jakubiuk 0, Mujovic 0.
Olympiakos: Spyridopoulou 12, Sotiriou 9, Thomas 7, Pavlopoulou 6, Johnson 6, Mazic 4, Aftzi 3, Stamati 0, Kosma 0, Listi 0.
SKO/PAP