Obie drużyny do spotkania przystępowały mając w tym sezonie na swoim koncie po jednym zwycięstwie i porażce. Wisła w poprzedniej kolejce niespodziewanie przegrała we własnej hali z Pszczółką, natomiast Ślęza ma za sobą zwycięstwo nad Artego.
Ten mecz w wykonaniu wiślaczek miał dwa oblicza. Pierwsze dwie kwarty były dość słabe - wystarczy powiedzieć, że pierwsze punkty przyjezdne zdobyły, gdy miejscowe miały ich już 13. Po dwóch kwartach Ślęza prowadziła 37:33. Sporo zmieniło się jednak po przerwie. Co prawda trzecia kwarta wciąż sprawiała, że bliższe końcowego sukcesu były gospodynie, ale ostatnie rozdanie zupełnie tę sytuację wywróciło. Na 63 sekundy przed końcem Wisła doprowadziła do remisu 62:62, a potem wypracowała sobie przewagę. Przewagę, której do końca już nie oddała - koszykarki Białej Gwiazdy wygrały ostatecznie 71:65.
AD/KN