Po raz ostatni w tym sezonie przed własną publicznością grała Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Słoniki również chciały pożegnać się ze swoimi kibicami udanie, bo i udany był cały ten sezon dla Termaliki. Końcówka sezonu co prawda nieco ten obraz zamazuje, ale fakty są takie, że lepszego sezonu w Niecieczy kibice nie pamiętają - przez długi czas Bruk-Bet utrzymywał się w czubie ligowej tabeli i właśnie z Jagiellonią rywalizował o fotel lidera. Teraz już tylko ekipa Michała Probierza pozostała w grze o tytuł. Aby tak się stało, w Niecieczy liczyło się tylko i wyłącznie zwycięstwo.
Swój plan Jagiellonia zaczęła realizować po upływie kwadransa. Cillian Sheridan, bo któż by inny, znalazł drogę do bramki Pilarza, choć tutaj tylko dołożył kolano do uderzenia Cernycha. Irlandczyk tym delikatnym ruchem zupełnie zmylił golkipera Bruk-Betu, stąd bramka została zapisana napastnikowi Jagiellonii. W tym momencie właściwie jasne stało się, że Bruk-Betowi będzie o wyrównanie bardzo ciężko. Słoniki nie potrafią odrabiać w tym sezonie strat, z kolei Jagiellonia nie zwykła ich trwonić. W 34. minucie Sheridan zdobył jeszcze jedną bramkę. Tym razem Irlandczyk wpakował piłkę do pustej bramki po świetnej asyście Frankowskiego. Nie były to najtrudniejsze trafienia w karierze Sheridana, ale te bramki sprawiały, że kibice Jagiellonii szybko mogli czuć się spokojni o rezultat tego meczu.
Chociaż po przerwie tak spokojnie już nie było. Bruk-Bet, który po rozegranych dotychczas spotkaniach oskarżany był o brak ambicji, w drugiej połowie pokazał ząb. Ozdobą meczu była bramka Vlastimira Jovanovicia, który w 72. minucie uderzył rewelacyjnie z dystansu. Nie miał w tej sytuacji szans na interwencję Kelemen, który chwilę później znów był w opałach. Zaledwie minutę później Misak był w polu karnym zahaczany przez Kelemena! Choć sztab szkoleniowy Jagiellonii nie mógł się z tą decyzją pogodzić, jedenastka stała się faktem. Nie wiedzieć czemu nie skuteczni Jovanović czy Gutkovskis, ale Mateusz Kupczak podszedł do rzutu karnego i uderzył beznadziejnie. Tak, że Kelemen nie miał większych problemów z interwencją. I kto wie, czy nie była to interwencja, która Jagiellonię utrzymała przy życiu w walce o mistrzowski tytuł. Później Słoniki gola już nie zdobyły, a ekipa Michała Probierza wywiozła z Niecieczy trzy punkty.
Co prawda znów Bruk-Bet w fazie finałowej sezonu przegrał, ale tutaj chociaż w końcówce postawił rywalowi opór. Przez długi czas Słoniki sobie nie radziły, jednak w ostatniej fazie meczu sporo krwi kibicom z Białegostoku napsuli. Skończyło się jednak piątą porazką w szóstym meczu. Bilans bramkowy Słoników? 2:16...
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)
Jovanović 71' - Sheridan 16' i 34'
AD