Spotkanie od samego początku przebiegało pod dyktando gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i zaliczali dużo zagrań w pole karne rywala. Termalica zgodnie z taką taktyką powinna skupić się na wyprowadzaniu kontrataków i szukania własnych okazji, lecz o grze Słoników w pierwszej połowie nie można powiedzieć dobrego słowa.
Paradoksalnie to podopieczni Piotra Mandrysza przeprowadzili pierwszą i jedyną groźną akcję na bramkę Zagłębia. W 24. minucie Patryk Fryc wymienił szybkie podanie na prawej stronie z Bartłomiejem Babiarzem i prostopadle zagrał w szesnastkę rywali, gdzie z piłką minął się wchodzący wślizgiem Dawid Plizga.
Kolejne ważne boiskowe wydarzenie do 36. minuta i faul Bartłomieja Babiarza na skraju własnego pola karnego skutkujący karą indywidualną. Strzał z rzutu wolnego oddał Arkadiusz Woźniak, lecz przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
Dwie minuty później kolejny raz przewinił Bartłomiej Babiarz, tym razem groźnie atakując nogi Pawła Żyry. Arbiter bez wahania wyciągnął drugą żółtą kartkę, skazując tym samym Termalikę na grę w dziesiątkę.
Nieodpowiedzialne zachowanie zawodnika Termaliki zemściło się na całym zespole już w 40. minucie spotkania. Arkadiusz Woźniak zgrał piłkę głową przed pole karne, skąd lewą nogą bardzo precyzyjnie uderzył Jakub Tosik. Zagłębie wyszło na prowadzenie mimo próby interwencji Andrzeja Witana.
Termalica rozpoczęła drugą połowę równie fatalnie, jak zakończyła pierwszą. W 49. minucie nieatakowany na 20. metrze od bramki Arkadiusz Woźniak oddał mocny strzał na bramkę, a Andrzej Witan popełnił fatalny błąd, pozwalając piłce wpaść do siatki.
Zagłębie Lubin mimo dwubramkowego prowadzenia nie zwalniało tempa meczu. W 58. minucie Woźniak podał centralnie w pole karne do Piątka, który po przełożeniu futbolówki na prawą nogę oddał strzał nad poprzeczką.
Wspomniana okazja dla Zagłębia była właściwie ostatnim ciekawym wydarzeniem w tym spotkaniu. Gospodarze przez resztę czasu prowadzili grę na połowie Termaliki, która zdołała otrząsnąć się i odpowiedzieć zalążkami własnych akcji dopiero na 5 minut przed ostatnim gwizdkiem.
Piotr Stokowiec świetnie rozpracował rywala z Niecieczy i przygotował swój zespół pod mecz ze Słonikami, którzy w dniu dzisiejszym przy dobrze dysponowanych przeciwnikach faktycznie wyglądali na zbyt ociężałych i powolnych. Z kolei Piotr Mandrysz musi jak najszybciej znaleźć receptę na gorszą formę swojego zespołu, który od kilku tygodni regularnie spada z kolejnych szczebelków ligowej tabeli. Niecieczanie w następnej serii gier zmierzą się z Górnikiem Zabrze.
Zagłębie Lubin 2:0 Termalica Bruk-Bet Nieciecza
1-0 Tosik 40'
2-0 Woźniak 49'
Zagłębie: Poláček – Čotra, Jach, Guldan, Todorovski, Tosik (ż.k.) – Rakowski, Żyra (89' Jagiełło), Janus (ż.k.)(78' Błąd) – Woźniak, Piątek (71' Papadopulos)
Termalica: Witan – Fryc (46' Kędziora), Sołdecki, Kupczak, Ziajka – Babiarz (ż.k.)(cz.k.), Pleva – Juhar (72' Smuczyński), Licka (65' Foszmańczyk), Jarecki – Plizga
(relację prowadził Maciej Popko)