Jeszcze kilkanaście lat temu na taki mecz czekała cała piłkarska Polska. Teraz, gdy Biała Gwiazda nie zajmuje już tak wysokiej pozycji w tabeli, oczekiwania są trochę mniejsze. Ale nie wśród kibiców Wisły i Legii. Dla nich to zawsze mecz o prestiż.
Spotkanie Wisły z Legią rozpocznie się w Krakowie o godz. 20.00. Radio Kraków zaprasza na transmisję meczu do internetowego kanału TRANSMISJE dostępnego także w specjalnej, bezpłatnej aplikacji na smartfony i w cyfrowych odbiornikach z systemem DAB+.
"Każda seria musi się kiedyś skończyć, mam nadzieję, że będziemy tym zespołem, który ją przerwie" – powiedział Peter Hyballa, trener piłkarzy Wisły Kraków przed sobotnim meczem 13. kolejki ekstraklasy z Legią Warszawa, która ostatnią porażkę poniosła 19 września.
Mistrzowie Polski ulegli wówczas 1:3 Górnikowi Zabrze, a potem wygrali w ekstraklasie sześć spotkań i dwukrotnie zremisowali. Z kolei Wisła po raz ostatni trzy punkty wywalczyła 24 października pokonując u siebie 3:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Zwolnienie trenera Artura Skowronka i zastąpienie go Hyballą miało dać drużynie nowy impuls. W poprzedniej kolejce, już pod kierunkiem niemieckiego szkoleniowca, Wisła zremisowała 1:1 w derbach z Cracovią, co uznano za niezły wynik, zwłaszcza że przez ponad pół godziny grała w liczebnym osłabieniu.
Teraz Hyballa liczy, że tydzień pracy z zespołem przyniesie już pierwsze efekty. "Zawsze gdy pojawia się nowy trener, to oczekiwania są wysokie. Na razie pracujemy wspólnie kilka dni, widzę jednak, że zespół jest bardzo zmotywowany. Piłkarzom chce się współpracować, przyjmują nowego trenera pozytywnie, w tym mój styl. Mieliśmy trochę czasu, aby lepiej się poznać i zaimplementować pewne procesy, jeśli chodzi o grę w ofensywnie, defensywnie oraz stałe fragmenty i aspekty motoryczne" – wyjaśnił.
Jego zdaniem Legia to bardzo ciekawy zespół, a jego taktyka została wnikliwie przeanalizowana. "Zazwyczaj ustawiają się w systemie 4-1-4-1. Starają się grać kompaktowo, a odległości między piłkarzami wynoszą do 35 metrów. Rzadko rozgrywają piłkę w poprzek boiska, gdyż swoimi podaniami starają się zdobywać przestrzeń. Obydwaj skrzydłowi często schodzą na tę samą stronę, czasami "ścinają" akcje do środka. Są niebezpieczni w polu karnym, gdzie często wbiega nawet sześciu zawodników" – opisał.
Hyballa nie ma wątpliwości, że Legia jest jednym z faworytów ekstraklasy, dodał też, że kompletnie nie zajmuje go, kto zakończy sezon na pierwszym miejscu. "Jedyne co mnie interesuje, to ile punktów wywalczy Wisła" – stwierdził.
W porównaniu z ostatnim meczem z Cracovią Hyballa nie będzie mógł skorzystać z Nikoli Kuveljicia. Serbski pomocnik w debrach z Cracovią doznał kontuzji barku. Już przeszedł zabieg operacyjny, a pełną sprawność ma odzyskać dopiero w marcu. Mimo powrotu do treningów, wciąż do gry nie jest gotowy Jakub Błaszczykowski. W sobotę zabraknie również kontuzjowanego Aleksandra Buksy, który ma uraz mięśniowy i ćwiczy indywidualnie.
Sytuacja tego utalentowanego napastnika jest mocno skomplikowana. Gdy w sierpniu podpisywał nowy kontrakt z Wisłą ważny do końca tego sezonu, jego opiekunowie prawni zadeklarowali, że w styczniu, gdy zawodnik osiągnie pełnoletniość, parafuje też umowę wiążącą go z krakowskim klubem do 30 czerwca 2023 roku. Nie ma jednak pewności, że tak się stanie i Wisła może w czerwcu stracić tego piłkarza za darmo.
Hyballa przyznał, że jeszcze nie rozmawiał na te tematy z Buksą, zapewnił jednak, że chce z nim współpracować. "To moja specjalność, aby rozwijać młodych piłkarzy. On jest bardzo utalentowany i wiemy, że inne kluby są nim zainteresowane. Wierzę, że będę mógł doprowadzić Olka do tego, aby trafił do dobrego klubu z mocnej ligi. Klub prowadzi rozmowy z jego agentem i ojcem. Jestem dobrej myśli" – powiedział.
PAP/MS/RK