W seriach treningowych Polaków próbowali nastraszyć Granerud i Kraft. W pierwszej serii Norweg pofrunął 143 metry (aż o 9 metrów dalej od Stocha, który miał trzeci wynik), w drugiej Austriak lądował na 140 metrze i wyprzedził Graneruda. Stoch był 5.
Kwalifikacje pokazały, że Polacy się nie przestraszyli. Choć w końcówce stawki nabywającej prawo startu w jutrzejszych zawodach znaleźli się Kiemens Murańka i Maciej Kot. Kot, który sklasyfikowany został na 45. miejscu, skoczył 116 metrów, Murańka lądował dwa metry dalej, co dało mu ostatecznie 42. lokatę. Aleksander Zniszczoł „zaliczył” dystans 126 metrów i był, tym razem lepszy od Andrzeja Stękały, który miał skok o dwa metry krótszy. Tak więc Stękała na 26. miejscu w klasyfikacjach, zaś Zniszczoł 18. I wreszcie „trójka muszkieterów”. Piotr Żyła postawił znak zapytania wobec takiego określenia. Odległość 123 metrów dała mu dopiero 28. miejsce (!). Za Zniszczołem i Stękałą. Ale Kubacki i Stoch nie zawiedli. Wicelider klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni do ostatniego konkursu wystartuje w szóstej parze od końca.
A lider – Kamil Stoch wystąpi na skoczni jako ostatni zawodnik pierwszej serii. To on wygrał wtorkowe kwalifikacje, choć różnica między nim a drugim – tym razem Norwegiem Robertem Johanssonem wyniosła 0,6 punktu, a Johansson pokonał swego rodaka Halvora Egnera Graneruda ledwie o 0,1 punktu. W konkursie zamykającym 69. Turniej Czterech Skoczni zapowiada się pasjonująca walka. Sensacją kwalifikacji była dopiero 52. lokata Słoweńca Anze Laniska. Dla niego Turniej Czterech Skoczni już się zakończył.
Oto pary, w jakich o miejsce w fazie finałowej zawodów wystartują Polacy:
Andrzej Stękała – Karl Geiger (GER)
Piotr Żyła – Thomas Lackner (AUT)
Domen Prevc (SLO) – Aleksander Zniszczoł
Klemens Murańka – Yukiya Saito (JAP)
Maciej Kot – Dawid Kubacki
Matthew Soukup (CAN) – Kamil Stoch
FIS/TK