Prowadzący zdecydowanie w tabeli Raków już w minioną środę (w wygranym 2:0 meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała) wywalczył awans i do Łodzi przyjechał bez żadnej presji. Gospodarze szybko rozstrzygnęli losy meczu. Gole strzelili znani z boisk ekstraklasy Łukasz Sekulski oraz Łukasz Piątek. Pierwszy dokonał tego w szóstej minucie, a drugi - kwadrans później.
Do końca spotkania wynik już się nie zmienił. Od 80. minuty zespół z Częstochowy grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Czecha Tomasa Petraska. "Nie przyjmuję jeszcze gratulacji za awans. Musimy doprowadzić tę sprawę do końca" – podkreślił po meczu trener ŁKS Kazimierz Moskal.
W tabeli Raków ma 68 punktów, a zespół Moskala - 62. Jeżeli trzecia Stal Mielec (52) przegra w niedzielę u siebie z Chrobrym Głogów (początek o godz. 20), łodzianie wywalczą tego dnia awans.
To byłby trzeci awans ŁKS z rzędu. W sezonie 2016/17 łodzianie zajęli wprawdzie drugie miejsce w swojej grupie 3. ligi (czwarty poziom rozgrywek), ale zwycięzca tamtych rozgrywek - Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - nie uzyskał licencji na występy w drugiej lidze. Jego miejsce zajął właśnie ŁKS.
Pierwsze ligowe zwycięstwo od 8 września odniosła w sobotę walcząca o utrzymanie Bytovia. Drużyna z Bytowa pokonała u siebie Chojniczankę Chojnice 2:1 i w tabeli awansowała na 15. miejsce z dorobkiem 33 punktów.
W walce o utrzymanie pozostaje również Stomil. Olsztyńscy piłkarze wygrali w trzecim sobotnim spotkaniu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza 3:0 i zajmują 14. lokatę (34).
Zwycięstwa drużyn z Bytowa i Olsztyna oznaczają, że szansy utrzymania się w lidze nie ma już ostatnia Garbarnia Kraków (21), która swój mecz rozegra w poniedziałek - z GKS Katowice.
PAP/AD