Sandecja nie wygrała 10. spotkania z rzędu i coraz bliżej jej do strefy spadkowej. Jagiellonia po tym zwycięstwie co najmniej do soboty będzie wiceliderem.
Pierwsza połowa stała na słabym poziomie. Sandecja, mimo że była gospodarzem tego meczu, przyjęła bardzo defensywną taktykę i broniła się na swojej połowie niemal całym zespołem. Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego nie potrafili też wyprowadzać kontrataków. Pierwszy w miarę udany przeprowadzili dopiero w 43. minucie. Aleksandyr Kolew dośrodkował z lewego skrzydła na głowę Wojciecha Trochima, lecz ten spudłował. To był jednocześnie pierwszy strzał gospodarzy w kierunku bramki Mariana Kelemena. Chwilę wcześniej piłka kopnięta przez Trochima odbiła się od poprzeczki, lecz pomocnik Sandecji był na spalonym.
Goście w pierwszej połowie utrzymywali się przy piłce przez 60 procent czasu gry, egzekwowali sześć rzutów rożnych (Sandecja żadnego), ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. W sumie tylko dwa razy zagrozili bramce strzeżonej przez Michała Gliwę. W 17. minucie sądecki golkiper zatrzymał piłkę kopniętą przez Litwina Arvydasa Novikovasa z około 12 metrów, a 11 minut później Przemysław Frankowski podał po ziemi do Karola Świderskiego, który strzelił wysoko nad poprzeczką.
Gospodarze pierwszy celny strzał oddali w 66. minucie. Po dośrodkowaniu Macieja Małkowskiego główkował Filip Piszczek, lecz prosto w ręce Kelemena. Chwilę później było już 1:0 dla Jagiellonii. Dawid Szufryn sfaulował w polu karnym Łukasza Sekulskiego i arbiter podyktował "jedenastkę". Jej pewnym wykonawcą był Novikovas. Po stracie gola Sandecja wciąż nie potrafiła przejść inicjatywy. W 73. minucie Łukasz Burliga dośrodkował w prawego skrzydła, a Sekulski głową posłał piłkę obok słupka.
W 77. minucie, w niegroźnej sytuacji, Bartosz Kwiecień sfaulował w polu karnym Małkowskiego. Rzut karny wykonywał obchodzący 25. urodziny Kolew. Strzał Bułgara sparował jednak Kelemen, a po dobitce Michala Pitera-Bucko piłka odbiła się od poprzeczki. Ta zmarnowana szansa ostatecznie załamała sądeczan, którzy już do końca nie potrafili wypracować sobie okazji bramkowej.
Mecz w Niecieczy zgromadził na stadionie 724 kibiców. To była najgorsza frekwencja w tym sezonie ekstraklasy. Wcześniej najmniej widzów zgromadziło spotkanie Sandecji ze Śląskiem – 1341.
Sandecja Nowy Sącz - Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Arvydas Novikovas (67-karny).
Żółta kartka - Sandecja Nowy Sącz: Dawid Szufryn, Tomasz Brzyski. Jagiellonia Białystok: Rafał Grzyb, Łukasz Sekulski, Łukasz Burliga, Przemysław Frankowski.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 724.
W 77. min Aleksandyr Kolew z Sandecji nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił Marian Kelemen.
Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Adrian Basta (88. Grzegorz Baran), Dawid Szufryn, Płamen Kraczunow, Tomasz Brzyski - Filip Piszczek, Bartłomiej Kasprzak (71. Mateusz Cetnarski), Wojciech Trochim (58. Adrian Danek), Michal Piter-Bucko, Maciej Małkowski - Aleksandyr Kolew.
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrovic, Sitya Guilherme - Przemysław Frankowski, Bartosz Kwiecień (86. Piotr Wlazło), Rafał Grzyb, Arvydas Novikovas (79. Martin Pospisil) - Karol Świderski (70. Fedor Cernych), Łukasz Sekulski.
PAP/MS/RK