Niedzielne popołudnie w Łodzi przyniosło więcej emocji, niż można się było spodziewać. ŁKS podzielił się punktami z Puszczą po remisie 4:4. Hat-tricka zanotowali w tym meczu Antonio Dominguez (ŁKS i Wiktor Żytek (Puszcza).
Spotkanie rozpoczęło się od huraganowych ataków ŁKS-u. Już w 8. minucie łodzianie udokumentowali swoją optyczną przewagę golem. W polu karnym sfaulowany został Przemysław Sajdak, a rzut karny zamienił na bramkę Antonio Dominguez. Nie minęły dwie minuty, a gospodarze podwyzszyli na 2:0. Sajdak strzelał zza pola karnego, Kobylak sparował piłkę wprost pod nogi Macieja Wolskiego, który prezent skwapliwie wykorzystał. Puszcza po raz pierwszy zagroziła bramce gospodarzy w 15 minucie. Strzał Łukasza Spławskiego pewnie obronił jednak Malarz. Dziesięć minut później wychodzącego na pozycję sam na sam z Malarzem Spławskiego sfaulował Maciej Wolski. Konsekwencja była czerwona kartka dla obrońcy gospodarzy. Z rzutu wolnego uderzał Wiktor Żytek. Na tyle mocno, że piłka przełamała ręce interweniującego Malarza i wpadła do bramki. chwilę później ŁKS powyższa wynik znowu z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Sajdaku. Po raz drugi skuteczie strzelał z 11 metrów Antonio Dominguez.
W drugiej połowie przez długi czas gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Ale taki sposób gry, forsowany przez łodzian, niewiele im dał. W 57. minucie Puszcza strzela ponownie kontaktowego gola. Dużą przytomnością w polu karnym rywala popisał się Spławski i to on był autorem drugiego gola. Po podziałało na łodzian jak piorun. Dwie minuty później. Mieli po raz trzeci w tym meczu dwubramkową przewagę, a hat-tricka skompletował Hiszpan Antonio Dominguez. Teraz przyszła pora na pokazanie charakteru niepołomiczan. Wiktor Żytek najpierw trafia z rzutu wolnego, potem idzie w ślady Domingueza i też notuje"„hat-tricka”.
ŁKS Łódź – Puszcza Niepołomice 4:4 (3:1) Bramkl: 1:0 Dominguez (9), 2:0 Wolski (11), 2:1 Żytek (28), 3:1 Dominguez (37), 3:2 Spławski (57), 4:2 Dominguez (59), 4:3 Żytek (70), 4:4 Żytek (75).
Puszcza: Gabriel Kobylak (46 Mateusz Górski) – Michał Czarny (68 Jakub Bartosz), Konrad Stępień, Mateusz Skrzypczak (żk)(46 Michal Klec), Łukasz Spławski, Hubert Tomalski (46 Karol Knap), Jakub Serafin (żk), Michał Rakoczy (81 Marcin Stefanik), Michał Mikołajczyk (żk), Erik Cikos. Trener: Tomasz Tułacz.
Sędziował: Mariusz Złotek
x x x
Sandecja zremisowała z Radomiakiem Radom 1:1. Trener Dariusz Dudek dokonał pewnych zmian w wyjściowej jedenastce, do której powrócił nieobecny ostatnio Damir Šovšić, a na prawej stronie obrony Adriana Danka zamienił Adrian Basta. Z kolei na środku defensywy zagrał od pierwszych minut Tomasz Boczek. Już w 10. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, które dał im Damir Šovšić, strzelając z ok. 16 metra. Na osiemnaście minut przed końcem pierwszej połowy stoper Radomiaka Mateusz Bodzioch skoczył najwyżej do podania Banasiaka z rzutu wolnego i strzałem głową doprowadził do remisu. W 31. minucie Sandecję ratował przed utratą gola poprzeczka. W samej końcówce spotkania czerwoną kartkę za faul na Macieju Korzymie obejrzał Michał Kaput. Z rzutu wolnego strzelał Michał Walski, ale jego strzał po ziemi obronił bramkarz Radomiaka. W doliczonym czasie gry kapitalną okazję miał jecszce Adrian Basta, ale z bliskiej odległości nie trafił w światło bramki.
Sandecja Nowy Sącz - Radomiak Radom 1-1 (1-1) Bramki: 1:0 Damir Šovšić (10') – 1:1 Mateusz Bodzioch (27').
Sandecja: Dawid Pietrzkiewicz - Adrian Basta, Tomasz Boczek, Michal Piter-Bučko (żk), Daniel Dziwniel (67' Adrian Danek) - Damian Chmiel (61' Maciej Małkowski), Damir Šovšić, Bartłomiej Kasprzak, Michał Walski, Kamil Ogorzały - Rubén López Huesca (żk) (61' Maciej Korzym).
Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław).
TK/RK