Obie drużyny w niedzielne popołudnie chciały zrehabilitować się za wpadki z europejskich pucharów. O ile Cracovia swoją krótką przygodę już zakonczyła, o tyle Piast wciąż może liczyć na jej kontynuację, ale przegrywając przed własną publicznością 0:3 mocno sobie tę drogę skomplikował. Problemy Piasta na tym się jednak nie skończyły - na dwa dni przed inaguracją sezonu do dymisji podał się szkoleniowiec, Radoslav Latal, a w meczu z Cracovią gości prowadził tymczasowy trener, Jiri Necek.
Tak, jak wczoraj przy Reymonta, rownież w niedzielę mecz ułożył się znakomicie dla gospodarzy. Już w czwartej minucie Wójcicki z prawego skrzydła dorzucił wprost na głowę Miroslava Covilo - a o tym, jak kończy się akcja gdy do główki skacze Covilo wie każdy, kto interesuje się ligową piłką. Serb mocnym uderzeniem nie dał szans Szmatule i bardzo szybko dał radość kibicom na stadionie przy Kałuży. Kilka chwil poźniej po akcji Jendriszka mało zabrakło Mateuszowi Szczepaniakowi, jednak nowy zawodnik Pasów nie dał rady sięgnąć piłki na wślizgu i skierować jej do bramki. Cracovia kontrolowała ten mecz przez praktycznie cały czas jego trwania, a po raz kolejny ukłuła tuż przed przerwą. W 44. minucie Dąbrowski obsłużył miękką wrzutką Szczepaniaka, który w swoim ligowym debiucie od razu wpisał się na listę strzelców.
Gospodarze schodzili więc do szatni z dwubramkową zaliczką, a po zmianie stron również byli na boisku stroną przeważającą. Nie minęło 20 minut, a Cracovia prowadziła już 3:0. Mateusz Cetnarski obsłużył wtedy znakomitym prostopadłym podaniem Deleu, który bez większych problemów przeniósł piłkę ponad Szmatułą i skierował ją do bramki. Na tym Pasy nie zamierzały jednak poprzestawać. W minucie 70. nieatakowany przez rywali z piłką pognał Covilo i przymierzył z dystansu zaskakując golkipera Piasta. Raz głową, raz nogą - w ten sposób Serb dołożył ogromną cegłę do inaugacyjnego zwycięstwa Cracovii, która w niedzielę przed własna publicznością postawiła pierwszy krok ku rehabilitacji za pucharową wtopę z FK Skhendija. W 77. minucie błąd defensywy Pasów wykorzystał jeszcze Bartosz Szeliga, który minął Sandomierskiego i uratował honor Piastunek, ale na nic wiecej gości z Gliwic tego dnia nie było już stać. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Pasy wyprowadziły jeszcze jeden szybki atak, który płaskim strzałem przy samym słupku zakończył Marcin Budziński, stawiając wisienkę na torcie, jakim poczęstowani zostali kibice, którzy w sile ponad siedmiu tysięcy zasiedli dziś na trybunach.
W ten sposób Cracovia z przytupem rozpoczęła więc sezon ligowy 2016/17. Jeśli Pasy utrzymają taki rytm w kolejnych meczach, ich kibice mogą z optymizmem spoglądać na następne kolejki. Teraz przed ekipą Jacka Zielińskiego dwa wyjazdy - do Niecieczy i Łęcznej - a 5 sierpnia na obiekcie przy Kałuży rozegrane zostaną derby z Wisłą Kraków.
Cracovia - Piast Gliwice 5:1
4' Covilo, 44' Szczepaniak, 62' Deleu, 72' Covilo, 88' Budziński - 77' Szeliga
Skład Cracovii: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Robert Litauszki, Hubert Wołąkiewicz, Deleu - Miroslav Covilo, Damian Dąbrowski, Mateusz Szczepaniak (74. Bartosz Kapustka), Mateusz Cetnarski (70. Tomas Vestenicky), Erik Jendrisek (84. Mateusz Wdowiak) - Marcin Budziński.
Skład Piasta: Jakub Szmatuła - Edvinas Girdvainis, Uros Korun (46. Martin Bukata), Hebert - Patrik Mraz, Bartosz Szeliga, Radosław Murawski, Sasa Zivec, Marcin Pietrowski - Michał Masłowski (75. Gerard Badia), Josip Barisić (46. Mateusz Mak).
Żółte kartki: Budziński, Deleu - Murawski, Korun
Adam Delimat