Sobota akurat nie była szczęśliwa dla biało-czerwonych. W Zakopanem w konkursie drużynowym mimo bardzo dobrej postawy Dawida Kubackiego i Kamila Stocha Polacy zajęli dopiero piąte miejsce.
W mediach nie brakuje narracji kryzysowej. Podkreślane są słabsze występy zawodników z drugiego rzędu i szerzej zaplecza kadry A. To oczywiście jest niepokojące, ale istnieje znacznie więcej dowodów na to, że trener Michal Dolezal i jego sztab wykonują bardzo dobrą pracę.
W obecnym sezonie odbyło się do tej pory 18 konkursów - 15 indywidualnych i trzy drużynowe. W 12 z nich Polacy stawali na podium. Takim wynikiem nie może się pochwalić żaden inny kraj.
11 razy w najlepszej trójce notowani byli Austriacy, dziewięciokrotnie Norwegowie, po osiem razy Niemcy oraz Japończycy, pięciokrotnie Słoweńcy i raz Szwajcar.
Polacy mają też najwięcej zwycięstw - pięć. Trzy odniósł Kubacki, jedno Stoch i jedno drużyna. Po cztery razy na najwyższym stopniu podium stawali Japończycy oraz Norwegowie, trzykrotnie Niemcy, a dwa razy Austriacy.
W dodatku najważniejsze trofeum pierwszej części sezonu, czyli Złotego Orła za zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni wywalczył Kubacki.
Choć wyniki bronią Dolezala, to ten na krytyczne opinie się nie obraża i dostrzega problemy.
"Na pewno cieszymy się z sukcesów, ale jest niedosyt, bo wyniki ciągnie w zasadzie trzech zawodników (trzecim jest Piotr Żyła - PAP). Stać nas na to, aby wszyscy w zawodach zdobywali punkty. Latem wszystko dobrze wyglądało i taki mieliśmy cel" - przyznał czeski szkoleniowiec.
"Z jednej strony mamy Dawida w życiowej, fenomenalnej formie, Kamila w bardzo dobrej dyspozycji oraz bardzo dobre czasami występy Piotra, a z drugiej słabe wyniki reszty" - dodał.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Kubacki jest czwarty. Do prowadzącego Niemca Karla Geigera traci 122 punkty. Drugie miejsce zajmuje Austriak Stefan Kraft, a trzecie zdobywca Kryształowej Kuli w poprzednim sezonie Japończyk Ryoyu Kobayashi. W czołowej "30" są jeszcze szósty Stoch i 14. Żyła.
"Trenuje się przede wszystkim latem. Teraz można jedynie odpuścić jakieś zawody, oddać trochę skoków treningowych, aby popracować nad jakimś elementem. Maciek Kot i Stefan Hula w tygodniu skakali w Zakopanem i wtedy wyglądało to dużo lepiej niż w zawodach. W trakcie konkursów przychodzi jednak stres i więcej błędów. Ich problemy mają podłoże w psychice. Musimy sobie z tym jakoś poradzić" - powiedział Dolezal.
W ostatnim czasie indywidualnie trenował też Jakub Wolny. Były mistrz świata juniorów spisuje się znacznie słabiej niż w poprzednim sezonie. To przede wszystkim jego słabe skoki spowodowały, że w sobotę Polaków zabrakło na podium.
Dolezal zapowiedział zmiany w składzie na przyszłotygodniową rywalizację w Sapporo. Ostateczną decyzje podejmie po niedzielnym konkursie indywidualnym w Zakopanem.
PAP/AD