W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji Kubacki miał drugi wynik. Jedynie Niemiec Stephan Leyhe zgromadził o 0,3 pkt więcej. Ubiegłoroczny mistrz świata z zachwytem do swoich skoków jednak nie podchodził.
"Moje próby nie były optymalne. W obu skokach lekko spóźniłem się na progu. Mogę być jednak ogólnie zadowolony, bo to i tak były skoki dość dalekie" - ocenił.
Na Wielkiej Krokwi bezkonkurencyjni byli Niemcy. Podopieczni trenera Stefana Horngachera aż o 40 punktów wyprzedzili Norwegów. Słoweńcy zgromadzili od zwycięzców o 57,2 pkt mniej.
Polaków wyprzedzili jeszcze Japończycy. Rekord obiektu ustanowił Yukiya Sato, który uzyskał 147 m. To 3,5 m dalej niż dotychczasowy rekord Kubackiego.
"Nie czuję żalu, że straciłem rekord. To nie jest coś na czym się koncentruję. Ich ustanawianie zależne jest nie tylko od formy, ale również warunków. Jeśli pojawia się wiatr z dołu i spowalnia podejście do lądowania, to można naprawdę daleko polecieć i bezpiecznie wylądować. Kiedy brakuje takiego podmuchu i spada się z wysoka, to jest to bolesne. Fizyki się nie oszuka" - podkreślił.
Biało-czerwonych od Słoweńców dzieliło 6,4 pkt. Poprzednio Polaków na podium konkursu drużynowego w Zakopanem zabrakło w 2015 roku.
"Kibice na pewno zobaczyli dobry konkurs, w którym nie brakowało dalekich skoków. Emocje więc były. Rozumiem rozczarowanie brakiem nas na podium, my też jesteśmy tym niepocieszeni, ale taki jest sport. My nie możemy się dołować niepowodzeniem. Jutro jest kolejny konkurs i na tym musimy się koncentrować" - powiedział Kubacki.
Już przed konkursem wiadomo było, że Polakom o dobry wynik będzie trudno. Wysoki poziom prezentuje też Kamil Stoch, solidny jest Piotr Żyła, ale czwartego mocnego zawodnika kadra obecnie nie ma. Jakub Wolny od rywali wyraźnie w sobotę odstawał, ale Kubacki zapewniał, że taka sytuacja nie działa demotywująco.
"Idę do góry i robię swoje, tak samo jak w konkursie indywidualnym. O niczym innym nie myślę. Jasne, może jest trochę smutno w trakcie rywalizacji, kiedy widzi się, że odstajemy, ale walczyć trzeba do końca" - podkreślił najlepszy obecnie polski skoczek.
W niedzielę w Zakopanem zostanie rozegrany konkurs indywidualny. Jednym z faworytów będzie Kubacki, który na podium kończył osiem poprzednich zawodów Pucharu Świata, a dwa ostatnie w Titisee-Neustadt wygrał.
PAP/AD