Krzysztof Piątek od zawsze marzył o grze w piłkę. Znamienne jest jego zdjęcie przedstawiające wówczas 11-letniego Krzysia w ręczniku plażowym Milanu. Nikt nie spodziewał się, że 13 lat później Krzysztof będzie w tym klubie grał. Zanim jednak do niego trafił, musiał się najpierw - rzecz jasna wyróżniać wśród młodzieży w kraju.
Ten urodzony w 1995 roku na Dolnym Śląsku chłopak był pracowity i cierpliwy w dążeniu do celu. Najpierw grał w okolicznych drużynach swego miejsca urodzenia, czyli Dzierżoniowa. Na początku była to drużyna dziewiątki Dzierżoniów, w której Krzysiek kopał piłkę w pierwszej części sezonu 2011/2012. Zauważony przez trenerów dzierżoniowskiej szkółki w drugiej jego części trafił do Lechii. Zdążył zagrać w sześciu spotkaniach. Goli niestety nie strzelił, jednak jak się później okazało Lechia to tylko przystanek w szybko rozwijającej się karierze Piątka.
Od sezonu 2013/2014 do 2015/2016 ten mierzący 183 centymetry wzrostu napastnik, bronił barw lubińskiego KGHM Zagłębie. Zagrał w 72 spotkaniach i strzelił 15 bramek. Kolejnym przystankiem w karierze Krzysztofa Piątka miał być Kraków, a ściślej rzecz ujmując Cracovia. Krzysztof występował w niej przez dwa sezony a w 63 spotkaniach strzelił 32 bramki, czyli prawie dwukrotnie więcej, niż przy większej liczbie występów w KGHM Zagłębiu Lubin. Pamiętny dla napastnika Cracovii z pewnością jest hattrick, który wówczas 21-letni Piątek skompletował w 10 minut przeciwko drużynie Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.
Krzysztof Piątek chciał wyjechać z Krakowa do ligi z topu. Chciał to już uczynić w roku 2017. Trener Michał Probierz namówił go jednak, aby jeszcze sezon grał przy Kałuży. Jak się okazało, był to bardzo dobry ruch. Gdy wówczas 23-letni napastnik miał wyjeżdżać za granicę, trener Probierz przekonywał, że Piątek to "talent czystej wody" i że ma wiele podobnych cech do Lewandowskiego. Probierz wytykał również polskim klubom, że nie chciały Piątka kupić za grosze a za chwilę zgłosi się po niego Genoa CFC.
Na początku rundy jesiennej obecnego sezonu słowa przerodziły się w czyny. Krzysztof Piątek trafił do Serie A. W swym debiucie w barwach Genoi strzelił 4 bramki. W sumie w 24 występach strzelił 19 bramek co czyni go obecnie wiceliderem klasyfikacji strzelców w Serie A.
Piątek po paromiesięcznej przygodzie w Genoi trafił do AC Milan, który chce wrócić do grona najlepszych zespołów we Włoszech. Na pierwszej konferencji, którą Milan zwołał w celu zaprezentowania zawodnika Piątek czuł się bardzo pewnie. Wyjawiał kulisy transferu na San Siro i przekonywał, że będzie walczył za Milan - a jego marzeniem jest - jak oświadczył, zagrać w Chempions League w barwach Rossonerich. W swym debiucie w Serie A przeciwko SSC Napoli bramki nie zdobył. Uczynił to we wtorek (nie w piątek) strzelając dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie, które sprawiły, że to Milan zagra w półfinale Copa Italia czyli Pucharu Włoch.
Następnie dołożył jedną bramkę w zremisowanym spotkaniu z AS Roma oraz dwie w rozegranej ostatnio kolejce wygranym 3-1 spotkaniu z Atalantą BC Bergamo. Józef Kostek - od 2017 roku koordynator do spraw szkolenia młodzieży w klubie UKS Lechia Dzierżoniów w rozmowie ze mną powiedział: - Nie sądziłem, że Krzysztof Piątek zrobi tak wielką karierę. W początkowym jego okresie przygody z piłką nic na to nie wskazywało. Jednak dzięki swej pracowitości jest w tym miejscu jakim jest.
Przykład Krzysztofa Piatka pokazuj, że sam talent nie wystarczy. Same marzenia można schować do kieszeni, jeżeli to wszystko nie jest poparte pracowitością, karnością i prowadzącymi do sukcesu wyrzeczeniami.
Mateusz Basista