Piłkarze Wisły Kraków w minionej kolejce przegrali z Piastem Gliwice 3:4, mimo że szybko objęli prowadzenie 3:0. Trener Peter Hyballa przyznał, że jego podopieczni byli załamani takim obrotem sprawy, ale już w środę podnieśli głowy i w niedzielę, w spotkaniu z Jagiellonią Białystok, będą walczyć o zwycięstwo.
Mecz przy Reymonta rozpocznie się o godz. 17.30, zapraszamy do sportowego kanału internetowego Radia Kraków TRANSMISJE, dostępnego także w smartfonach oraz w cyfrowych odbiornikach z systemem DAB+ Końcówka meczu także w naszym programie "Sport w Radiu Kraków" po 19.05 na głównej antenie.
Niemiecki szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z podstawowego stopera – Adiego Mehremicia, którego czeka pauza za żółte kartki. Hyballa nie wyjawił, jak zamierza rozwiązać problem tej absencji, ale przedstawił trzy możliwy warianty. I tak Bośniaka może zastąpić pozyskany niedawno Souleymane Kone. Rozważana jest też opcja z przesunięciem na środek defensywny, z lewej jej strony, Macieja Sadloka lub gra trójką obrońców.
Poza Mehremiciem wykluczeni z udziału w spotkaniu z Jagiellonią są defensywni pomocnicy - Vullnet Basha i Nikola Kuveljic, ale do ich absencji kibice przywykli, gdyż od dawna zmagają się z kontuzjami.
Wzmocnieniem powinien być natomiast powrót do bramki Mateusza Lisa. Przeciwko Piastowi nie stanął między słupkami, gdyż oczekiwał na narodziny dziecka, a zastępujący go Michał Buchalik nie zaliczył udanego występu.
W tym tygodniu kibice Wisły żyli też sprawą Aleksandra Buksy. 18-letni napastnik nie zdecydował się podpisać wynegocjowanego latem kontraktu, który wiązałbym go z krakowskim klubem do 30 czerwca w 2023 roku. Kierownictwo Wisły czuje się oszukane, gdyż zawodnik dał słowo, że tak zrobi, w dniu swoich 18. urodzin, czyli 15 stycznia. "Jest dla mnie pełnoprawnym zawodnikiem. Dobrze trenuje, mamy normalne relacje i aż do końca sezonu będzie u nas grał" – takie stanowisko w tym temacie zajął Hyballa.
Mecz z Piastem był pierwszym w historii klubu, w którym "Biała Gwiazda" poniosła porażkę, mimo prowadzenia 3:0. Wpław na to miały m.in. decyzje arbitra Krzysztofa Jakubika, który najpierw nie podyktował Wiśle należącego się jej rzutu karnego, a w końcówce "sprezentował” rywalom "jedenastkę". Z powodu tych błędów Jakubik został pominięty przy obsadzie spotkań 16. kolejki.
Hyballa przyznał, że z tego powodu nie odczuwa satysfakcji. "Sędzia popełnił błędy, ale i ja je codziennie popełniam. Musimy skoncentrować się na kolejnym meczu i dać z siebie wszystko" – podsumował.
Wisła zajmuje obecnie czternaste miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów i czeka ją trudna walka o pozostanie w ekstraklasie. "W poniedziałek byliśmy przybici, źli i rozczarowani, ale już w środę wszyscy podnieśliśmy głowę do góry. Zaczęliśmy walczyć, bo w niedzielę chcemy wygrać" – zapewnił.
Jagiellonia, która z dorobkiem 23 punktów zajmuje szóste miejsce w tabeli, w poprzedniej kolejce pokonała 2:0 Lechię w Gdańsku. "To bardzo dobra drużyna, gra kontaktowo, szybko do przodu, więc musimy być agresywni. Mają kilka indywidualności, którym nie możemy pozwolić, aby dochodzili do piłki" – stwierdził Hyballa.
W poprzednim spotkaniu tych drużyn w Białymstoku padł remis 1:1.
PAP/MS/RK