Polski Związek Narciarski poinformował, że mistrzostwa Polski w skokach odbędą się 22 grudnia na skoczni w Wiśle-Malince, a nie jak wcześniej planowano na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Wiceprezes PZN Wojciech Gumny poinformował, że zakopiański COS nie gwarantuje zakończenie prac remontowo-budowlanych na zakopiańskim przed terminem zawodów.
Początkowo mistrzostwa miały się odbyć w tradycyjnym terminie, czyli w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia. W listopadzie zapadła jednak decyzja o przyspieszeniu terminu ze względu na fakt, że kadrowicze muszą wcześniej niż do tej pory wyjechać na Turniej Czterech Skoczni do Niemiec, aby tam przejść testy na obecność koronawirusa Sars-Cov-2.
W ubiegłym roku, ze względu na złe warunku atmosferyczne, mistrzostwa Polski w ogóle się nie odbyły. Tak więc Kamil Stoch bronić będzie tytułu wywalczonego w … 2018 roku.
Także w poniedziałek - Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) poinformowała, że Polska będzie gospodarzem dwóch dodatkowych konkursów indywidualnych Pucharu Świata w skokach narciarskich, które odbędą się w dniach 12-14 lutego 2021 roku.
Rola gospodarza tych zawodów została powierzona nie Zakopanemu, nie Wiśle, ale Polsce. Konkretną lokalizację wskaże PZN. Wpływ na to będzie miała sytuacja związana z pandemią koronawirusa. W Wiśle obiekt jest w dzierżawie PZN, więc nie trzeba płacić za jego wynajem tak jak w Zakopanem, gdzie skoczną zarządza Centralny Ośrodek Sportu. W Wiśle koszty organizacyjne byłyby na pewno niższe. Ostateczną decyzję podejmiemy po styczniowych zawodach Pucharu Świata w Zakopanem" – powiedział prezes PZN Apoloniusz Tajner.
W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Norweg Halvor Egner Granerud, który zgromadził 400 punktów. Najwyżej z biało-czerwonych, na piątym miejscu, sklasyfikowany jest Dawid Kubacki - 144 pkt.
PAP/TK