Mariusz Wach (36-7, 19 KO) przegrał na punkty z Hughie’em Furym (25-3, 14 KO) walkę w wadze ciężkiej, która odbyła się na gali bokserskiej w Londynie. Sędziowie byli jednomyślni: 100:90, 99:91, 100:90 dla Brytyjczyka.
Tylko początek był niezły w wykonaniu 41-letniego Wacha. Ale w całym 10-rundowym starciu Polak nie zachwycił i wyraźnie uległ 26-letniemu Fury’emu, kuzynowi słynnego Tysona Fury’ego, mistrza świata WBC kat. ciężkiej.
Od trzeciej rundy Fury walczył zdecydowanie bardziej agresywnie. W czwartym doszło do przypadkowego zderzenia głowami, Anglik doznał rozcięcia powieki, ale lekarz pozwolił mu na dalszą rywalizację.
Fury dążył do zwycięstwa przed czasem, z kolei polski bokser „polował” na jeden, nokautujący cios. Zabrakło jednak uderzeń, które mogłyby wstrząsnąć Furym. Generalnie jednak Wach, który na ważeniu miał przewagę aż 12 kg (124 kg, a Fury 112), był w defensywie w tej walce i dał się zdominować znacznie młodszemu przeciwnikowi.
W głównej walce wieczoru mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua znokautował w dziewiątej rundzie Kubrata Pulewa. Teraz już prawdopodobnie nic już nie stanie na przeszkodzie, aby w następnej walce zmierzył się z czempionem WBC Tysonem Furym.
PAP/MS/RK