Celu w postaci 20 tysięcy widzów na trybunach nie udało się osiągnąć, ale sportowy cel w postaci kompletu punktów został zrealizowany. O wygraną z zespołem z Dolnego Śląska łatwo jednak nie było.
Początek dla Wisły, ale już w 7. minucie znakomitą szansę mieli goście, strzał Bogacza po ziemi obronił jednak Raton. W odpowiedzi Rodado z wolnego z 20 metrów trafił w poprzeczkę bramki Miedzi. Po kolejnej kontrze Miedzi Jaroch w ostatniej chwili zablokował Antonika, który strzelał do pustej bramki po tym gdy Kostka ściągnął na siebie dwóch obrońców i bramkarza Białej Gwiazdy. W 19. minucie kibice Wisły przez chwilę cieszyli się z gola Sobczaka z dobitki po trafieniu w słupek, ale sędzia szybko bramkę anulował z powodu spalonego.
W drugiej połowie nadal Wisła miała więcej z gry, ale sytuacji bramkowych brakowało. Wreszcie gdy w miejsce Baeny na boisko wszedł Goku, poczynania gospodarzy wyraźnie się znów ożywiły. W 79. minucie po rozegraniu na jeden kontakt akcji po prawej stronie między Jarochem i Goku, obrońca Wisły dośrodkował na 5 metr, a tam Rodado wywalczył sobie pozycję i główką pokonał bramkarza rywali. Później znakomitą szansę miał Goku, ale został zablokowany przez Agbara. Wreszcie w doliczonym czasie gry, gdy Miedź rzuciła się do desperackich ataków, Wisła wyszła z kontrą 3 na 2, podanie Goku do partnera znajdującego się na spalonym zostało zatrzymane przez defensora legniczan, piłka trafiła do Rodado, a ten wpadł w pole karne i trafił w długi róg. Ta bramka przesądziła ostatecznie o losach meczu.
Wisła Kraków – Miedź Legnica 2:0 (0:0).
Bramki: 1:0 Angel Rodado (79-głową), 2:0 Angel Rodado (90+1).
Żółta kartka – Wisła Kraków: Jakub Krzyżanowski; Miedź Legnica: Kamil Antonik, Nemanja Mijuskovic, Tarsi Aguado, Iban Salvador.
Sędzia Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 17 129.