Pierwsza wiosenna kolejka nie przyniosła w wykonaniu małopolski pierwszoligowców choćby jednego zdobytego gola. W drugiej ten dorobek nieco się poprawił, choć to nadal nie to, na co kibice czekają. Jako pierwsze swoje spotkania rozpoczęły drużyny Sandecji Nowy Sącz i Puszczy Niepołomice i zarówno jedni, jak i drudzy bezbramkowo zremisowali. Dla Sandecji, która tym razem podzieliła się punktami ze Stomilem Olsztyn, to drugi w tym roku bezbramkowy remis. Puszcza natomiast przywiozła jeden punkt z terenu Bytovii Bytów, ale wciąż czeka na pierwszego tegorocznego gola.
Gole padały natomiast w meczach z udziałem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza i Garbarni Kraków. W pierwszym przypadku potrzebny był to tego rzut karny, w drugim... pomoc rywala, który wpakował piłkę do własnej bramki. Bruk-Bet za sprawą trafienia Piotra Wlazły z jedenastu metrów wygrał 1:0 z Wigrami Suwałki, Garbarnia zaś doznała kolejnej, już 15. w tym roku porażki. Tym razem trzy punkty z Krakowa wywiózł GKS Tychy, który wygrał 3:1. Bramkę honorową dla Garbarni zdobył pomocnik GKS-u z przeszłością w Cracovii, Sebastian Steblecki, który w końcówce meczu wpakował piłkę do własnej siatki.
Po 23 kolejkach Sandecja Nowy Sącz zajmuje w tabeli trzecie miejsce, tracąc trzy punkty do miejsca premiowanego awansem. Ósme i dziewiąte miejsce, z dorobkiem 31 punktów, zajmują Puszcza i Bruk-Bet, natomiast ligową stawkę zamyka Garbarnia. Raptem 16 punktów w dorobku i aż osiem punktów starty do bezpiecznego miejsca nie napawa optymizmem w kontekście walki o utrzymanie.
AD