fot. Grzegorz Momot/PAP
Pierwsze półfinałowe starcie na lodowisku w Nowym Targu nosiło znamiona prawdziwego, sportowego święta. Uroczysta oprawa, podniosłe chwile... Ale najważniejsze to, co na lodzie. A tu emocji nie brakowało.
W pierwszej tercji kibice (w tym spore grono sympatyków zespołu gości) nie mieli okazji fetowania gola, ale ciekawych akcji, strzałów, efekownych obron nie brakowało. Dobra, dynamiczna gra. W dodatku czysta. Pierwsze wykluczenie dopiero w 19 minucie, ale Krzysztof Zapała "łapie" podwójną karę mniejszą. Więc II tercję "Szarotki" zaczynają w osłabieniu, by po 43 sekundach grać tylko w trójkę! (kara dla Sammalmaa). Udało się przetrzymać... Po 3 minutach znów GKS gra w przewadze. Ponownie bez efektu. W 30. minucie pierwsza szansa na grę w przewadze dla gospodarzy. Są groźne strzały, nie ma gola. W 38 minucie nowotarżan ratuje słupek po strzale Rzeszutka z ostrego kąta. Po 40 minutach nadal na tablicy wyników 0:0, choć gospodarze ostrzeliwują bramkę rywali 22 razy, a tyszanie oddają nawet jeden strzał więcej. Ale nikt się nie nudzi. A na trybunach 3000 widzów!
W 43 minucie kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Guzik. Zaostrza się gra. Kary dla jednych i drugich. Najpierw GKS w przewadze, potem minuta gry 4/4 i przewaga Podhala. I nadal bez goli. Do trzech ray sztuka! Oskar Jaśkiewicz wykorzystuje trzeci okres gry Podhala w przewadze!
Na 9" przed kończem kary Kamila Górnego. Obrońcy tytułu rzucają wszystko na jedną szalę.Wycofanie bramkarza daje efekt. 40" przed końcową syreną wyrównuje Michael Cichy. Dogrywka!!!
W 8. minucie dogrywaki Marcin Kolusz wykorzystuje niesamowite zamieszanie pod bramką tyszan i po znakomitym widowisku "Górale" wyrównują stan rywalizacji z obrońcami tytułu. Aby awansować do finału trzeba wygrać jednak cztery razy!
Trzeci mecz półfinałowy: TatrySki Podhale Nowy Targ - GKS Tychy 2:1 po dogrywce (0:0, 0:0, 1:1, dogrywka 1:0).
Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 1-1. Trzeci mecz w poniedziałek w Tychach.
Bramki: 1:0 Oskar Jaśkiewicz (55), 1:1 Michael Cichy (60), 2:1 Marcin Kolusz (68).
Kary: Podhale - 10, GKS - 6 minut. Widzów: 3 500.