Ostatni akord rundy jesiennej na czwartoligowych boiskach zapowiada się niesamowicie emocjonująco. Lider tabeli tarnowska Unia na własnym stadionie podejmować będzie rywalkę zza miedzy – Tarnovię. Goście tego pojedynku zajmują aktualnie 12. lokatę, a więc miejsce znajdujące się tuż nad strefą spadkową. Jak wiadomo nie od dziś, w derbowych potyczkach chodzi jednak o znacznie więcej niż kolejne trzy punkty do ligowej tabeli, a kibice są świadkami nieustępliwej i twardej walki od pierwszej do ostatniej minuty. Emocje w sobotnim pojedynku są gwarantowane!
Właściwa historia Derbów Tarnowa zaczyna się w 1958 roku, a więc ponad pół wieku temu. W premierowym sezonie oba spotkania zwyciężyła Unia, pokonując rywalkę z Bandrowskiego kolejno 1:0 i 2:1. Oba kluby spotykały się wprawdzie już wcześniej, po raz pierwszy prawdopodobnie w sezonie 1935/36 w tarnowskiej klasie B (trzeci poziom ligowy). Unia występowała wówczas pod nazwą TS Mościce, które zostały przyłączone do Tarnowa w roku 1951, zatem mecze te nie są wliczane do derbowych statystyk. Całkowity bilans tarnowskiej Świętej Wojny przemawia zdecydowanie na korzyść biało-niebieskich, którzy odnieśli 23 zwycięstwa przy 8 wygranych Tarnovii, a 12-krotnie spotkania kończyły się wynikiem remisowym. Łącznie rozegrano 43 mecze. Najczęściej bo 30-krotnie oba kluby mierzyły się ze sobą na trzecim poziomie rozgrywek.
W poprzednim sezonie oba zespoły spotkały się ze sobą w lidze po 13 latach przerwy. Oba mecze padły łupem piłkarzy z Jaskółczego Gniazda, którzy na koniec triumfowali w rozgrywkach grupy wschodniej IV ligi małopolskiej. W międzyczasie jednak dwaj odwieczni rywale dwukrotnie trafili na siebie w regionalnym Pucharze Polski. W sezonie 2015/16 Unia pokonała Tarnovię 4:0, a pierwsze po kilkunastoletniej przerwy Derby Tarnowa przyciągnęły na trybuny stadionu przy Zbylitowskiej niemal 3 tysiące widzów. Rok później, tym razem w meczu rozgrywanym przy Bandrowskiego, padł bezbramkowy remis, a w serii rzutów karnych zwyciężyli gospodarze.
Przed sobotnim pojedynkiem wszystkie atuty przemawiają na korzyść Jaskółek, które wydają się być zdecydowanym faworytem spotkania. Nie od dziś jednak wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami, a w takich meczach aktualna forma i miejsce w tabeli często są bez znaczenia. Jak będzie tym razem? O tym przekonamy się w sobotnie listopadowe popołudnie. Pierwszy gwizdek 44. Derbów Tarnowa zabrzmi o godzinie 13.00.
mat.pras./MS/RK