Wisła zaczęła bardzo dobrze - od wygranego rzutu sędziowskiego przez Justynę Żurowską Cegielską, od trafienia Magdaleny Ziętary po minucie gry i od 7:0 po 150 sekundach, ale mimo prowadzenia 15:7, końcówka pierwszej kwarty należała do CCC i zrobiło się tylko 19:14.
Na początku drugiej kwarty trafiły Danielle Robinson i Maria Conde, po chwili trójka Klaudii Niedźwiedzkiej dała remis, ale gdy wróciła wiślacka pierwsza piątka, to znów gospodynie przejęły inicjatywę, prowadząc do przerwy 35:28. Biała Gwiazda skuteczniejsza - rywalki nie tylko rzadko trafiające do kosza, to jeszcze często faulujące.
Trzecią kwartę Wisła rozpoczęła od mocnego uderzenia, ale polkowiczanki ciągle pozostawały w grze, mając ledwie kilka punktów straty. Po trzech kwartach było 49:44 dla gospodyń. Impet krakowianek jednak nie słabł, na osiem minut przed końcem było już 12-punktowe prowadzenie Wisły. Rywalki próbowały dystans odrabiać, ale ostatecznie Wisła wygrała 68:60.
"To był chyba nasz najlepszy mecz w sezonie" – ocenił trener Wisły Kraków Stefan Svitek. Wisła nie była faworytem w starciu z mistrzyniami Polski, ale dzięki ofiarnej grze udało się jej sprawić niespodziankę. "Przed rozpoczęciem gry powiedziałem moim zawodniczkom, że najważniejsze będzie, aby wyszły na parkiet i zostawiły tam sto procent swoich możliwości. Myślę, że wszystkie właśnie to zrobiły. Mówiłem im też, że jeśli zagrają na sto procent, a nie uda wygrać, bo przeciwnik będzie lepszy, to też będzie OK. Cieszę się, że udało nam się pokonać Polkowice. Myślę, że był jeden z najlepszych naszych meczów z tym sezonie. W końcu trafialiśmy za dwa punkty na lepszym procencie, nie da się wygrywać tylko obroną. Dobrze potrenowaliśmy przez te dwa tygodnie podczas przerwy. Idziemy dalej, będziemy tak samo walczyć w kolejnym meczu" – zapewnił Svitek.
Kapitan Wisły Magdalena Ziętara podkreśliła, że kluczem do zwycięstwa była konsekwencja w grze. "Od początku grałyśmy tak, jak sobie założyłyśmy. Jestem dumna z drużyny, bo ani przez moment nasze zwycięstwo nie było zagrożone. Udało nam się zatrzymać Polkowice na sześćdziesięciu punktach. Była też kontrola naszej tablicy. Brakuje nam wzrostu, ale serca nikomu nie można było odmówić" – nie miała wątpliwości Ziętara.
Wisła Kraków - CCC Polkowice 68:60 (19:14, 16:14, 14:16, 19:16).
Wisła Kraków: Chloe Wells 20, Gabija Meskonyte 17, Kadri-Ann Lass 10, Magdalena Ziętara 9, Katarzyna Trzeciak 6, Bożena Puter 4, Justyna Żurowska-Cegielska 2, Łucja Grzenkowicz 0, Anna Jakubiuk 0.
CCC Polkowice: Danielle Robinson 21, Artemis Spanou 15, Maria Conde 9, Weronika Gajda 4, Denesha Stallworth 4, Lauren Mansfield 4, Klaudia Niedźwiedźka 3, Monika Naczk 0.
MS/RK