Kilka lat temu miałem dosyć poważne problemy z kręgosłupem. Nie wdając się w szczegóły, wypadły mi jednocześnie dwa dyski a to wszystko spotęgowała borelioza. Efekt – długa rehabilitacja i - najogólniej mówiąc ogromny ból. Lekarze zalecali ciągłe leżenie, ale jak wszyscy wiemy, nie jest to do końca możliwe. W tym czasie musiałem zrezygnować z jazdy samochodem, ponieważ pozycja w kubełkowym fotelu była nie do zniesienia a do tego nie chciałem narażać innych osób z powodu mojej niesprawności.
Muszę tutaj dodać, że i tak lepsze było dla mnie siedzenie niż stanie, ponieważ miałem lekki niedowład jednej z nóg. No to siedziałem. Jak tylko była możliwość to w tramwaju czy autobusie siadałem, aczkolwiek nigdy nie prosiłem o zwolnienie dla mnie miejsca.
Efekt? Przynajmniej kilkanaście komentarzy pod moim adresem, że jestem niewychowany, straszny i tak dalej. Za każdym razem tłumaczyłem, że to nie jest moja zła wola. Ja po prostu wtedy nie mogłem ustąpić miejsca osobie starszej.
Po moim tłumaczeniu większość osób mówiła, że w takim razie nie ma problemu, ale zdarzyły się odzywki w stylu: „nie widać, żeby coś panu było”. Wtedy ręce mi opadały. Szczęście, że przy jednej z tych sytuacji miałem przy sobie akurat wyniki rezonansu magnetycznego, z którym akurat jechałem do lekarza. Mina starszej kobiety – bezcenna.
Reasumując:
Do młodych: ustępujcie miejsca osobom starszym
Do starszych: pomyślcie trzy razy zanim skrytykujecie. Może osoba młoda, która nie wstaje z miejsca jest chora lub po kilkunastu godzinach stojącej pracy i zwyczajnie nie ma już sił.
Krzysztof Orski