Biorąc pod uwagę ile rzeczy może człowieka zdenerwować czasem na przystanku, byłbym nawet w stanie zrozumieć to tłumaczenie. Obawiam się tylko, czy jeśli inni wezmą przykład, to ZIKiT nie będzie musiał uruchomić sekcji szklarzy - albo skupu butelek. A wspomniany pasażer, nie dość że był nietrzeźwy, to jeszcze, jak się okazało, ma w planach do odsiedzenia wyrok. W związku z tym natychmiast przetransportowano go w cieplejsze miejsce. Jak wytrzeźwieje, to się dopiero zdenerwuje.
Nie widać końca sprawy toru do nauki jazdy w Zbylitowskiej Górze. Przed sądem miał ruszyć proces, dotyczący przyszłości kontrowersyjnego motodromu. Tuż przed jego rozpoczęciem właścicielka toru do nauki jazdy złożyła wniosek o zmianę sędziego. Jednak, władze gminy są zdeterminowane aby teren odzyskać. Tor, na który skarżą się mieszkańcy, cały czas działa, mimo że wójt gminy Tarnów już w styczniu zapowiedział, że zostanie zamknięty. Niektórzy jednak chyba słusznie się boją, że wyrok wyrokiem, ale zamknięcie toru spowoduje, że ambitna młodzież, w zbyt szybkich samoochodach, znajdzie sobie jakies dzikie miejsce na jeszcze dziksze jazdy. Może by więc spróbować jakoś się dogadać? Jeśli naprawdę tylko o hałas chodzi...
W środę przegłosowano nowelizację uchwały o Parku Kulturowym. Obowiązujące od 2010 roku, zapisy, z biegiem czasu, okazały się niewystarczające. "Kraków to nie Bangladesz" - tak argumentował proponowane zmiany wiceprezydent Andrzej Kulig. Słusznie panie prezydencie - choćby dlatego, że Kraków to miasto a Bangladesz to państwo. Stolicą tego kraju jest Dhaka, która już od roku metro sobie buduje. Może z tej strony zaczniemy porównywać? A poza tym Mama mi mówiła, że tak pokazywać palcem, na innych to nieładnie