Zdecydowana większość nie wiąże jednak swojej przyszłości z wojskiem. Dzisiejsze wezwanie traktują jako obowiązek, który trzeba wypełnić. "To obowiązek i odpowiedzialność. Nie wiem czy bym to udźwignął, ale jak będzie trzeba to się stawię. Część osób z mojej rodziny była związana z wojskiem. Znam to, ale mnie to nie kusi. Zbyt duża dyscyplina. Jak ktoś ma pociąg do wojska to się ucieszył. Dla przeciętnego obywatela to jednak jest tylko obowiązek" - mówią osoby stające przed komisją.
Młodzi maturzyści z Nowego Sącza są zdrowi i nadają się do wojskowej służby. Tak przynajmniej wynika z pierwszych badań przeprowadzonych przez komisje lekarskie. "Z tych, co się pojawili, tylko jedna osoba nie nadawała się do służby. Wrodzona wady postawy, wzroku, otyłość dyskwalifikuje. Niestety tendencje do nadwagi w dzisiejszej młodzieży są częste" - zauważa Daniel Sułkowski, lekarz pracujący na komisji wojskowej w Nowym Sączu.
Przed komisją wojskową muszą stawić się też kobiety. W Nowym Sączu będzie to około 80 pań – absolwentek uczelni medycznych. Kwalifikacja wojskowa ma na celu zebranie informacji o stanie zdrowia młodych ludzi, którzy mogliby pełnić służbę w wojsku. W Nowym Sączu potrwa do 28 kwietnia.
(Marta Tyka/ko)