Co jednak ciekawe, lokal spółka wynajmuje od innej jednostki miejskiej. O ostatecznym losie spółki zdecyduje w marcu rada nadzorca. Władze miasta uważają, że jej zadania czyli obsługę parkingów, targowiska, czy budynków miejskich, mogą się zająć inne jednostki miasta. Zdecydowana większość urzędników z trzydziestoosobowej załogi spółki będzie musiało pożegnać się z pracą.
- Z powodu błędu ze strony spółki należało zwrócić do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych kwotę dofinansowania otrzymaną z tytułu zatrudniena osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności. Kolejnym ważnym elementem jest strata, którą spółka poniosła z tytułu objęcia roli inwestora zastępczego w projekcie budowy stadionu Sądecja. Niestety rażąco wysokie są koszty ogrzewania pomieszczenia, które spółka wynajmuje pod lokale biurowe - mówi Bednarczyk-Maśko.
(Bartosz Niemiec/łk)