Historia klaczy jest przejmująca, dlatego szukamy dla niej domu. Nie wiadomo jak długo żyła samotnie w lesie - mogło to być kilkanaście miesięcy, ale też wiele lat. TOZ dostaje mnóstwo zgłoszeń dotyczących zaniedbywanych zwierząt gospodarskich, a państwo nic nie robi, by tym zwierzętom pomóc - podkreśla Sylwia Śliwa. To zwierzęta są przez całe życie wykorzystywane przez ludzi, a kiedy przestają byc potrzebne, oddaje się je do rzeźni, zamiast zapewnić godną starość.
Finezja została przewieziona do hotelu dla zwierząt, pod opiekę behawiorysty, bo była bardzo zaniedbywana, zostawiona sama sobie zdziczała. Nie miała kontaktu ani z człowiekiem, ani z innymi zwierzętami. Musi znów nauczyć się ufać człowiekowi, nawiązać z nim relacje, podobnie musi nauczyć się pozytywnych relacji z innymi zwierzętami. TOZ zbiera pieniądze na pomoc dla Finezji - szuka też dla niej docelowego domu, w którym będzie kochanym i szanowanym członkiem rodziny. Jak dodaje Sylwia Śliwa jest wielu nieuczciwych ludzi, którzy udają, że chcą się zaopiekować porzuconymi zwierzętami, a później zamierzają oddać je do rzeźni. Dlatego TOZ sprawdza nowych właścicieli.
W tej chwili klacz przebywa w hotelu tymczasowym. Osoby zainteresowane adopcją mogą kontaktować się z tarnowskim oddziałem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Bartosz Niemiec/bp