Radni Koalicji Nowosądeckiej argumentują swój ruch szukaniem oszczędności w budżecie miasta na 2019 rok, w którym brakuje środków na wiele inwestycji.
Konieczne będzie zaciągnięcie 30 milionów złotych kredytu, więc musimy działać – mówi Krzysztof Ziaja, radny z obozu prezydenta - powinniśmy jako radni dać dobry przykład i zacząć oszczędzanie od siebie.
Radny Koalicji Obywatelskiej Leszek Zegzda chciał podczas sesji zablokować, jego zdaniem populistyczną uchwałę i domagał się zwiększenia pensji prezydentowi.
To odrzucenie obowiązujących standardów i zagranie pod publikę – uważa były wicemarszałek województwa małopolskiego - miasto 85-tysięczne to ogromne przedsiębiorstwo i szef takiego przedsiębiorstwa powinien dobrze zarabiać. Bardzo mi się nie podoba takie populistyczne zagranie, sięganie po niskie instynkty społeczne.
Większością głosów uchwała została przyjęta. Niektórzy radni PiS podkreślali podczas sesji, że jest ona jednak niezgodna z prawem i zostanie zablokowana przez wojewodę, co tym bardziej świadczy o tym, że to populistyczna zagrywka nowych władz miasta. Radny PiS Artur Czernecki podkreśla również, że zabieg ma odwrócić uwagę od zwolnień w urzędzie miasta. Projekt jest populistyczny, ale przygotowany przez zaplecze prezydenta, PIS głosował za, bo trudno się z kłocić z prezydentem, jeśli chce niższej pensji - dodaje Czernecki.
Sam prezydent Nowego Sącza nie ma nic przeciwko temu, by zarabiać nieco ponad 5 tysięcy złotych, czyli dwukrotnie mniej niż jego poprzednik Ryszard Nowak, czy jego obecny zastępca. Podkreśla, że pozytywnie ocenia propozycję Koalicji Nowosądeckiej, bo oszczędności trzeba zaczynać od siebie.
W Biuletynie Informacji Publicznej nie ma jeszcze oświadczenia majątkowego Ludomira Handzla. Gdy zostanie opublikowane dowiemy się, czy ma oszczędności, z których będzie mógł dokładać do codziennych wydatków. Teraz można się jedynie domyślać, że tak – wcześniej Ludomir Handzel zasiadał w radach nadzorczych kilku spółek Skarbu Państwa m.in. PKN Orlen. Pracował też jako menedżer m.in. w PKP Cargo, czy był prezesem firmy zajmującej się obsługą samolotów na polskich lotniskach. Do 2018 roku pozostawał też dyrektorem generalnym spółki telekomunikacyjnej Telbeskid.
Bartosz Niemiec/bp