Na Podhalu jest coraz mniej śniegu. Ośrodki narciarskie skracają godziny otwarcia – zamiast nocnych jazd wyciągi działają już tylko do późnego popołudnia. Niektóre stacje wprowadziły też tańsze, posezonowe cenniki.
Mimo coraz słabszej pokrywy śnieżnej wciąż można szusować m.in. w rejonie Kasprowego Wierchu. Wczoraj po awarii ponownie uruchomiono tam kolej na Goryczkową. Wszystkie trasy są czynne, a narciarze cieszą się, że nadal mogą z nich korzystać:
Rozruch robię tu na Gąsienicowej, a potem przejeżdżam na Goryczkową. No i tam jestem do ostatniego wjazdu kolejką o godzinie 16.30. Jest bosko. Co prawda trochę poprzecierane już leciutko, więc trzeba śmigać na łeb na szyję, bo trzeba uważać na kamienie, które miejscami wystają. Sezon się niestety kończy. Ale duża frajda, bo jest długi odcinek, świetne warunki narciarskie, szeroko.
Jeśli nie spadnie więcej śniegu na trasie Goryczkowej i nartostradzie, to niewykluczone, że zostanie zamknięta jeszcze w tym miesiącu.
Warunki u góry są dobre, ale im niżej, tym gorzej – jeśli mówimy o Goryczkowej. Troszkę już tego śniegu nam brakuje. Póki co jeździmy i staramy się jeszcze poprawiać i utrzymywać trasę jak najdłużej. O Gąsienicową się nie boję, bo tam śniegu mamy sporo i inne jest nasłonecznienie stoku, więc śnieg się dłużej utrzymuje. Jeśli jednak nie spadnie nowy śnieg, to myślę, że kwestia może dwóch tygodni i zaczniemy się martwić
– mówi kierownik ośrodka PKL na Kasprowym Wierchu Marcin Kucharski.
Poprawia się natomiast sytuacja lawinowa w wyższych partiach Tatr. Śnieg się stabilizuje, obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Ratownicy podkreślają jednak, trzeba być czujnym, bo silne słońce – szczególnie na południowych stokach – nagrzewa śnieg i może powodować lawiny z mokrego śniegu.
Warunki, w zależności od wysokości, mogą być bardzo zmienne. W dolinkach szlaki są zalodzone – to taki żywy lód, że można by praktycznie na łyżwach jeździć. Trzeba mieć dobre raki albo raczki. Wyżej mamy ubity śnieg. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na stokach południowych, pod skałami i na dużym nachyleniu, około 40 stopni. Tam zdarzają się lawiny z mokrego śniegu
wyjaśnia ratownik TOPR Andrzej Mikler.
W nocy należy spodziewać się przymrozków. Wybierając się w góry, warto mieć ze sobą odpowiedni sprzęt oraz wielowarstwowy koc termoizolacyjny.