Bachledzki Wierch znajduje się w granicach Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej, gdzie obowiązuje zakaz zabudowy mający chronić krajobraz i tereny zielone tej części miasta. Mimo to w latach 2024–2025 na działce powstało pięć budynków mieszkalnych jednorodzinnych wraz z drogą dojazdową i utwardzeniem terenu – bez wymaganych zgód administracyjnych.
Śledczy zarzucili przedsiębiorcy przestępstwo z art. 188 kodeksu karnego, dotyczące wznoszenia obiektów na terenach chronionych.
– Przedsiębiorca wzniósł pięć budynków mieszkalnych jednorodzinnych wraz z utwardzeniem terenu i drogą dojazdową bez uzyskania zgody właściwych organów administracyjno-architektonicznych co do każdego z tych obiektów budowlanych. Podczas tych prac inwestor zapewniał, że nie stawia budynków mieszkalnych, a poidełka dla koni, które hodował – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, prok. Justyna Rataj-Mykietyn.
Ta wersja szybko została podważona przez organy ścigania. Józef G.–M. przyznał się do zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Samowola budowlana mimo decyzji
Historia inwestycji sięga kilku lat wstecz. Początkowo na działce pojawiła się niewielka infrastruktura, później zaczęto utwardzać teren i zwozić materiały budowlane. Pomimo decyzji administracyjnych i nakazów prace były kontynuowane. Z czasem powstało pięć domków, co wywołało sprzeciw mieszkańców i doprowadziło do składania petycji w obronie tego terenu.
W sierpniu ubiegłego roku sąd ukarał przedsiębiorcę grzywną w wysokości 5 tys. zł w trybie wykroczeniowym oraz nakazał rozbiórkę nielegalnych budynków i przywrócenie działki do stanu pierwotnego. Oskarżony nie zastosował się do tego nakazu. Jak wynika z relacji świadków, w domkach wciąż trwają prace wykończeniowe.
Nie tylko domki, ale też pensjonat
Wobec działalności Józefa G.–M. prowadzone są również inne postępowania dotyczące obiektów powstałych bez wymaganych zezwoleń. Jednym z nich jest pięciokondygnacyjny pensjonat wybudowany na terenach zielonych, mimo obowiązujących zapisów planu zagospodarowania przestrzennego.
Nadzór budowlany wielokrotnie nakazywał jego rozbiórkę, a sprawa toczy się od ponad 20 lat. Pomimo prawomocnych decyzji sądów administracyjnych budynek nadal funkcjonuje, a inwestor składa kolejne odwołania.
Za nielegalną budowę na terenie chronionym przedsiębiorcy grozi teraz kara grzywny, ograniczenia wolności albo do dwóch lat więzienia.