Pod Tatry wraca temat obwodnicy Zakopanego. O drodze, która ma odciążyć ruch w centrum mówi się od 50 lat. Teraz Zarząd Dróg Wojewódzkich stara się o decyzję środowiskową dla tej inwestycji. Dyskutowanych jest kilka wariantów, ale odrzucono już projekt zakładający budowę tunelu. O sprawie dyskutowali dziś (29 stycznia) radni Zakopanego. Są zgodni, że nowa trasa jest konieczna. Grzegorz Józkiewicz, przewodniczący rady ma jednak pewną uwagę:
Wielka obwodnica? Bardzo proszę, żeby tego sformułowania nie używać, bo to będzie droga wspomagająca Nowotarską, aleje i Kościeliską.
Radny Zbigniew Szczerba dorzuca:
Zgadzam się z panem przewodniczącym. To nie jest żadna obwodnica, tylko generalnie bypass. Powinna pewnie zaczynać w Szaflarach, a kończyć może w Czarnym Dunajcu - ze zjazdami na pozostałe miejscowości. A tu mamy po prostu dodatkową drogę zbudowaną na terenie Zakopanego.
W planach są konsultacje społeczne. Radni podkreślają, że wszystkie uwagi zgłaszane przez mieszkańców będą przekazane do Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego, mówi, że przyspieszenie budowy będzie z korzyścią dla tych, którzy od lat żyją w zawieszeniu:
Ludzie nie denerwują się samą budową, tylko tym, że wszystko trwa zbyt długo. Chcieliby, żeby inwestycje wreszcie się rozpoczęły, bo dziś mają zamrożone tereny – nie mogą inwestować, remontować ani rozbudowywać swoich nieruchomości. Działki są zabezpieczone w planach od lat. Nic dziwnego, że mieszkańcy chcą w końcu wiedzieć, jakie odszkodowania dostaną, gdzie i w co mogą zainwestować oraz – co najważniejsze – kiedy to wszystko rzeczywiście się wydarzy
Inwestycja mogłaby się rozpocząć po 2030 roku. Wstępnie jej koszty szacowane są na około 600 milionów złotych.