Zaciągnięcie przez byłego dyrektora zobowiązań finansowych bez zgody księgowego, zlecanie wykonania tej samej usługi kilku firmom, czy podpisywanie umów z artystami, bez określenia honorarium. To tylko niektóre nieprawidłowości, jakie przy organizacji ubiegłorocznej edycji festiwalu kiepurowskiego dopatrzył się nowowybrany burmistrz Piotr Ryba.
Tuż po objęciu władzy w uzdrowisku zlecił on wykonanie audytu w krynickim Centrum Kultury, które było głównym organizatorem wydarzenia. Wszystko po tym, jak w połowie listopada część artystów zagroziła placówce pozwem sądowym, bo nie otrzymali wynagrodzenia za sierpniowe koncerty. Z dokumentu wynika, że Festiwal miał kosztować 1 milion 700 tysięcy złotych, a w rzeczywiścto był dwukrotnie droższy.
Nowe władze Krynicy już zaciągnęły półtora miliona złotych kredytu, by spłacić najpilniejsze zobowiązania, głównie gaże artystów. Prywatne firmy domagają się jednak jeszcze ponad miliona złotych za inne usługi, ale samorząd ma wątpliwości co do ich wykonania. Dlatego dziś Piotr Ryba złożył zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Muszynie o mozliwości popełnienia przestępstwa przez poprzednie władze placówki.
Bartosz Niemiec/bp