"Jeżeli nie jesteśmy w stanie stwierdzić, a mamy duże podejrzenia, bo mamy częste telefony od mieszkańców, że wyczuwają smród z komina, który świadczy o tym, że są spalane odpady, że często nocami bardzo śmierdzi, że nie są w stanie wyjść na zewnątrz i dobrze oddychać, wtedy jak najbardziej taką próbkę możemy pobrać i wtedy ta próbka jest skierowana do akredytowanego laboratorium, które nam potwierdza albo zaprzecza, że tam były spalane odpady" – wyjaśnia Izabela Adamczyk, rzeczniczka Straży Miejskiej w Nowym Sączu.
Wyniki wskazują, że w 50 proc. przypadków podejrzenia o spalanie śmieci okazały się słuszne - mówi Izabela Adamczyk, rzeczniczka Straży Miejskiej w Nowym Sączu.
W przypadku wykrycia niedozwolonych substancji w popiele sprawa nie kończy się na wystawieniu pięćsetzłotowego mandatu. Trafia do sądu, a wtedy kara może być wyższa.