Radni Koalicji Nowosądeckiej chcieli w ten sposób podreperować budżet miasta o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Takie propozycje są czysto populistyczne – uważa Leszek Zegzda, radny z klubu Koalicja Obywatelska - nie chodzi o to jaką dietę radny dostaje, ale jak pracuje i czy praca rady przyczynia się do rozwoju miasta, przez co ludziom się lepiej żyje.
Obóz prezydenta Ludomira Handzla z jednej strony szuka oszczędności, a z drugiej chce dokonać zmian nazwy kilku wydziałów, co związane jest z kosztami. M.in. zmiana nazwy Sądeckiego Urzędu Pracy na Nowosądecki Urząd Pracy kosztować może 7 tysięcy złotych.
Bartosz Niemiec/bp