Placówka prowadzi kampanię promocyjną, przyszli rodzice mogą też zwiedzić oddział podczas specjalnych spotkań; wprowadzono też nową usług dla przyszłych mam.
Zwiększyliśmy liczbę anestezjologów i od lutego mamy pełne znieczulenie w godzinach od 7 do 15. Są anestezjolodzy dedykowani dla właśnie tego oddziału. Czyli jeżeli w tych godzinach pojawi się pacjentka, która zechce mieć znieczulenie zewnątrzoponowe, to takie otrzyma po godzinie piętnastej. Próbujemy jeszcze budować zespół, żeby to było całodobowo
- tłumaczy dyrektor Radzięta.
Przypomnijmy, że z powodu drastycznego spadku liczby urodzeń w ostatnim czasie zamknięto oddziały położnicze między innymi w Krynicy-Zdroju, Brzesku, Olkuszu oraz Dąbrowie Tarnowskiej.
Jeszcze kilka tygodni temu zapowiadano likwidację porodówki w szpitalu w Wadowicach. Dyrekcja placówki informowała, że od 1 lutego miały zostać zawieszone oddziały ginekologiczno-położniczy oraz noworodków i wcześniaków. Powodem były, między innymi, straty finansowe i spadek liczby porodów.
Decyzja wywołała jednak ogromne kontrowersje. Przeciwko likwidacji oddziału protestowali mieszkańcy i personel medyczny, wskazując, że zamknięcie porodówki oznaczałoby konieczność dojazdu ciężarnych kobiet do szpitali w innych miastach regionu.
Ostatecznie zarząd powiatu wadowickiego zdecydował o wstrzymaniu likwidacji oddziału. Szpital ma nadal prowadzić działalność porodówki, a w placówce zaplanowano kontrolę, która ma ocenić dalsze funkcjonowanie oddziałów.