W ciągu zaledwie dwóch tygodni o obecności niedźwiedzia informowali już pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego, mieszkańcy miejscowości Bałażówka koło Limanowej, a w weekend do internetu trafiły zdjęcia młodego osobnika, który zawędrował do Doliny Popradu.
To niedźwiedź, który przywędrował ze Słowacji, widziany był w rejonie Żegiestowa-Zdroju, gdzie przekroczył Poprad, później był widziany w tej okolicy. To dwu lub trzylatek - mówi Stanisław Michalik, nadleśniczy nadleśnictwa Piwniczna.
Są tacy, dla których jesienne wizyty niedźwiedzia to nie nowość. Od mieszkańca pobliskich Kosarzysk dowiedzieliśmy się, że rok temu ten drapieżnik zniszczył mu pasiekę, wywrócił ule, zabrał miód. Został wypłoszony petardą.
Mieszkańcy Piwnicznej zapytani o niedźwiedzia co do jednego są zgodni. Nie chcieliby spotkać go na drodze. Większość jednak wie, jak w takim przypadku należy się zachować: nie zbliżać się, powoli odejść a w razie bliskiego spotkania skulić się, zasłonić głowę i nie ruszać się, nie patrzyć w oczy misiowi.
Jak tłumaczy Stanisław Michalik, na prawdopodobieństwo natknięcia się na tego drapieżnika może wpływać pora i miejsce leśnej wędrówki. Niedźwiedzie są aktywne nocą, w dzień jest mniejsza okazja do spotkania drapieżnika. Chyba że pojawimy się na jego terenie tam, gdzie ludzie zazwyczaj nie chodzą, miejscach niedostępnych, gęstwinie zarośli. Należy więc trzymać się szlaków.
Region sądecki jest raczej miejscem wędrówek niedźwiedzi brunatnych niż ich stałego bytowania. Populacja tych zwierząt w Polsce stale jednak rośnie, więc takich spotkań jak w okolicach Limanowej czy Żegiestowa może być więcej.