Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu w tym roku starało się o 9 tysięcy złotych dotacji na organizację wystaw, warsztatów i plenerów. Najbardziej jednak zarządowi zależało na wsparciu 40. edycji Przeglądu Twórczości Członków Towarzystwa. To doroczne święto sądeckich artystów – amatorów, gzie jesteśmy oceniani przez profesjonalnych artystów – wyjaśnia Alina Bożyk, prezes stowarzyszenia. - To jest bardzo prestiżowa wystawa, na którą nie mamy żadnych środków.
Tymczasem Towarzystwo co roku otrzymywało dotacje z urzędu miasta, choć nie zawsze tej samej wysokości, o którą wnioskował zarząd. Teraz nie otrzymali nic i to bez podania powodu takiej decyzji. W środę nikt z urzędników nie mógł też udzielić nam informacji, dlaczego Towarzystwo nie otrzymało dotacji. Monika Zagórwoska z biura prasowego sądeckiego magistratu przekazała tylko krótki komunikat. - W otwartym konkursie ofert z obszaru rozpowszechniania kultury w urzędzie miasta rozdysponowano w formie celowych dotacji na dofinansowanie zadań z tej dziedziny 163 tys. złotych. Dotacje otrzymało 21 organizacji,natomiast komisja konkursowa nie udzieliła dotacji ośmiu podmiotom.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że wniosek Towarzystwa otrzymał w konkursie jedną z najwyższych ocen, ale decyzją prezydenta Towarzystwo nie otrzymało dotacji.
- Ludziom jest przykro. Nie umiem tego nawet nazwać - komentuje krótko Alina Bozyk, bo to już kolejny cios w stowarzyszenie. Wcześniej miasto wypowiedziało Towarzystwu umowę darmowego użyczenia lokalu. Tymczasem działające od 63 lat stowarzyszenie nawet w czasach PRL otrzymywało od władz miasta lokal bezpłatnie. Obecna siedziba zajmowana jest od dwóch lat i została gruntownie wyremontowana przez artystów. Mają tam idealne warunki do pracy, a także pielęgnowania pamięci o wybitnych członkach i przechowywania ich dzieł. W zbiorach stowarzyszenia jest blisko 400 obrazów m.in. sądeczanina Bolesława Barbackiego czy Marii Wnęk, nazywanej kobiecym Nikiforem. To historia której nie można zaprzepaścić – uważa Józef Pogwizd, znany w Polsce i na świecie sądecki artysta malarz. - Przekreślać coś, jak są chętni do tworzenia czegoś jest naprawdę nieładnie. Bo ktoś sobie wymyśli, że 10 tys. mniej będę wydawał itd. A na głupstwa wydają większe pieniądze,które są efektem chwilowej emocji. A kultura jest emocjonalna w sensie wewnętrznym, ale jest pokoleniowa i się rozwija. Jak się zuboży społeczeństwo z punktu widzenia rozwojowego, to widzę to w czarnych kolorach.
W czarnych kolorach swoją przyszłość widzą też członkowie Towarzystwa, bo na czynsz, który mają zacząć płacić od czerwca, ich nie stać. Dlatego poprosiliśmy nowe władze miasta o spotkania – podkreśla Alina Bożyk. - Wierzę w ludzi, wierzę w dobrą intencję władz, że wreszcie będą z nami rozmawiać. Moze nie wiedzą tak dogłębnie, na czym polega nasza praca, bo to jest nowa władza. Wydaje mi się, że musimy usiąść i porozmowiać.
Terminu spotkania jeszcze nie ustalono.
Przeczytaj również: TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ SZTUK PIĘKNYCH Z NOWEGO SĄCZA MOŻE ZOSTAĆ BEZ SIEDZIBY
Bartosz Niemiec/jgk