Mieszkańcy gminy Chełmiec koło Nowego Sącza tracą cierpliwość. Śmieci znów zalegają na ich posesjach. Firma AVR, która odbierała od nich odpady, rozwiązała umowę z gminą. Wójt apeluje do mieszkańców, aby nie wystawiali worków ze śmieciami przed domy do czasu aż nie zostanie znaleziony nowy operator.
Mieszkańcy nie wiedzą jednak co mają zrobić z zalegającymi odpadami. "Nie ma gdzie składać. Kosze są pełne. Składamy do worków. Ja mam małą rodzinę, nie mam dużo worków, ale niektórzy mają nawet po 10 worków. Jest problem. To śmierdzi. Nie jest to w porządku. To się nawarstwa. Tu jest wieś, psy chodzą, rozwalają to. Deszcz spadnie i będzie nieprzyjemna sprawa" - mówią.
Częśc mieszkańców zauważyła, że niektóre osoby straciły cierpliwość i wyrzucają worki do potoków, czy w zarośla. "Robimy wszystko co możemy, żeby rozwiązać problem, dlatego apelujemy o rozsądek. Robimy wszystko, żeby zabezpieczyć odbiór odpadów komunalnych. Mamy prośbę, żeby przytrzymać odpady na nieruchomościach. Zadbajmy o nasze środowisko. Przytrzymanie tych odpadów nie jest tak uciążliwe, żeby trzeba było zaśmiecać naszą gminę i ojczyznę" – mówi Agnieszka Machowska, kierownik wydziału ochrony środowiska w urzędzie gminy Chełmiec.
Gmina prowadzi juz rozmowy z firmą, która być może do końca roku podejmie się odbioru odpadów od mieszkańców. Czeka także na odpowiedź spółki Nova z Nowego Sącza, czy miejskie wysypisko znów zacznie przyjmować odpady z terenu samorządu. Od firmy AVR domaga się natomiast odszkodowania za zerwanie umowy i wcześniejsze nieterminowe ich odbieranie.