Zniszczenia są dosyć spore. Nie ma blisko 60-metrowego fragmentu drogi, który został odbudowany dokładnie w listopadzie ubiegłego roku. Tak jak poprzednio, niemal cały pas jezdni na tym odcinku, zsunął się do pobliskiej rzeki. Teraz ruch w tym miejscu odbywa się wahadłowo.
Drogowcy wprowadzili także ograniczenie tonażowe. Z drogi od miejscowości Brunary do wsi Florynka, nie mogą korzystać samochody powyżej 3,5 tony. Dla tych pojazdów wyznaczono objazdy, ale jak się okazuje, niewielu kierowców stosuje się do zakazu i wciąż porusza się po trasie, a to powoduje dalsze uszkodzenia.
Za całą sytuację odpowiada potężne osuwisko. Zdaniem geologów nie opłaca się go stabilizować ze względu na zbyt duże koszty i brak gwarancji, że ziemia w tym miejscu znów nie ruszy. Dlatego Zarząd Dróg Powiatowych w Nowym Sączu stara się regularnie odbudowywać trasę.
Rozwiązaniem mogłoby być wytyczenie trasy nowym przebiegiem, z budową dwóch nowych mostów. To jednak kosztowne rozwiązanie i skomplikowane pod względem formalnym, ponieważ po drugiej stronie rzeki są tereny Natury 2000.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Bartosz Niemiec/ko)