Ze zdjęć zrobionych w ciągu 12 miesięcy przez 100 fotopułapek wynika, że dzikich ssaków na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego przybyło w porównaniu do lat 80. ubiegłego wieku, mimo rozwoju infrastruktury turystycznej "Dane z lat 80. mówią o 20 wilkach. Teraz mamy ok. 30. Czyli możemy liczyć na 4 watahy" – mówi Paweł Paciorek, specjalista ds. ochrony przyrody i dodaje, że fotopułapki uchwyciły też rysie, które podobnie jak wilki, co ciekawe, do przemieszczania się wybierają szlaki turystyczne. Na jednym ze zdjęć widać też niedzwiedzia. "To prawdopodobnie młoda niedźwiedzica. To dla nas zaskoczenie. Przez cały rok nie spodziewaliśmy się, że spotkamy to zwierzę. Niedźwiedź przyszedł ze strony słowackiej, nie bytuje tutaj" – przyznaje Paweł Paciorek.
Dr Alojzy Przemyski, który również analizował zdjęcia z fotopułapek uważa, że to dobra metoda inwentaryzacji dzikich zwierząt. "To metoda wiarygodna. Stoimy przed faktami, nie mitami" – podkreśla dr Przemyski.
Te fakty posłużą fachowcom do opracowania prognozy dotyczącej tego, jak na środowisko naturalne w Popradzkim Parku Krajobrazowym wpłynęłaby budowa nowych stoków narciarskich. "Ta prognoza już powinna dać nam odpowiedzi. Wygląda na to, że możemy budować kolejne stoki" - mówi burmistrz Muszyny Jan Golba
Ministerstwo Środowiska przez ostatnie lata mówiło „nie” inwestycjom turystycznym na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego, opierając się na opracowaniach pochodzących z lat 80. ubiegłego wieku, na podstawie których utworzono mapę obszarów chronionych. Paweł Paciorek, który znalizował zapis z fotopułapek podobnie jak burmistrz Golba uważa, że nowe stoki narciarskie wcale nie muszą negatywnie wpływać na tamtejsze środowisko naturalne. "Oczywiście jednym z głównych zagrożeń jest fragmentacja siedlisk. Jeśli tylko będzie robione to z głową, nie mamy nic przeciwko" – ocenia Paciorek.
Budową stoków narciarskich na terenie Łabowej, Krynicy, Muszyny i Piwnicznej, które byłyby ze sobą połączone od lat zaineteresowany jest właściciel Fakro Ryszard Florek. Milioner podkreśla, że taka inwestycja przyczyniłaby się do rozwoju gospodarczego Sądecczyzny. Czy kiedyś dojdzie do skutku? Na odpowiedź jeszcze musimy poczekać.
Roczna inwentaryzacja dzikich zwierząt na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego za pomocą fotopułapek kosztowała ponad 850 tys. zł. Ponad 700 tys. na ten cel pozyskano z funduszy unijnych.
(Joanna Porębska/ew)