Święcenie pokarmów to jedna z najstarszych tradycji związanych ze świętami Wielkanocnymi. Sięga czasów wczesnego średniowiecza i obecna jest w wielu krajach. W Polsce pierwsze wzmianki o tej tradycji pojawiają się w zakonnych kronikach z przełomu XIII i XIV w. A czego we współczesnym koszyczku nie może zabraknąć?
Jajek na pewno, bo to jest święta sprawa, babki. A przede wszystkim to, co mamy w głowie. To też musi być w koszyczku. Kiełbasa, chrzan, sól, baranek. I oczywiście miłość, dobroć
- mówili Sądeczanie, którzy w Wielką Sobotę święcili pokarmy, także na placu przed parafią pw. św. Ducha w Nowym Sączu.
Prawo kanoniczne nie zakazuje szybkiego kosztowania poświęconych pokarmów. Tradycja zaleca jednak, żeby w Wielką Sobotę zachować post. Dawniej z jedzeniem powstrzymywano się do liturgii Wigilii Paschalnej. W wielu domach w Polsce zachowuje się nadal zwyczaj, że pierwszym obfitym obfitym posiłkiem jest niedzielne, wielkanocne śniadanie.