"Po prostu się poślizgnęłam i przewróciłam. A żeby ochronić głowę, upadłam na rękę i jest uszkodzona. Nawet nie da się nie uważać, szłam bardzo ostrożnie, ale było takie lodowisko, że i tak upadłam" - mówi Radiu Kraków jedna z pacjentek. "Jeszcze pod blokiem sprzątaczki posypały chodniki solą. Ale na tak zwanym terenie niczyim jest bardzo śliska. Efekt - skręcone kolano, pęknięta rzepka" - dodaje inna poszkodowana.
Zdecydowana większość ofiar czwartkowej gołoledzi na Sądecczyźnie po opatrzeniu może opuścić szpital. Dwie osoby mają jednak poważne urazy głowy i musiały zostać w szpitalu.
- Takiej sytuacji dawno nie było na sądeckim SOR-ze. Nawet niewielki upadek może się skończyć złamaniem lub urazem głowy. Przychodzi wielu pacjentów. Jest wiele urazów cięższych, ale są też otarcia, stłuczenia. Większość pacjentów dostaje opatrunki lub opatrunki gipsowe i idą do domu. Dwie osoby zostały przyjęte na oddział. Tu chodziło o duże urazy głowy – przyznaje Agnieszka Zelek Rachtan, rzecznik szpitala w Nowym Sączu.
Osoby, które doznały wypadku na chodniku, mogą starać się o odszkodowanie. Roszczenie należy skierować do właściciela posesji, przy którym znajduje się chodnik. Jeśli do nieszczęśliwszego upadku doszło np. na przystanku, chodniku przy jezdni lub osiedlu, wówczas odpowiedzialność ponosi zarządca drogi.
Zobacz także: Bardzo ślisko w południowej części Małopolski
(Bartosz Niemiec/ek)
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.