Natomiast odwołanie przez Radę Nadzorczą spółki Sandecja jej prezesa, po jednym dniu urzędowania, może wiązać się z wypłatą dla niego odprawy. Wciąż jednak nie wiadomo czy Paweł Cieślicki objął funkcję prezesa klubu biało-czarnych. Zdaniem Rady Nadzorczej tak, natomiast sam zainteresowany twierdzi, że żadnej umowy nie podpisał – przypomina Jerzy Gwiżdż.
To wyrzucanie pieniędzy w błoto, zupełna dziecinada dodaje były prezydent.
Bartosz Niemiec/bp