fot: Damian Radziak
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Bartosz Niemiec/ko)
- Dzięki rodzinie z Muszyny moja córka będzie zdrowa. Dzięki Bogu wszystko jest w porządku z kośćmi, kręgosłupem i biodrami. Nie potrzeba operacji, ale rehabilitacja jest już konieczna. Trzeba wzmocnić mięśnie, żeby one dobrze trzymały postawę. Dziękuję państwu z Muszyny i ich wspaniałym synom za opiekę, domowe przyjęcie. Dziękuję – cieszy się pani Rosłana, mama Ireny.
Podczas pobytu w Polsce Irenka miała także szanse zwiedzić kraj swoich przodków. "Byłam w Krakowie. Zobaczyłam zamek, widziałam smoka koło Wawelu. To bardzo ładne. Ciężko jest mi biegać za dziećmi. Trudno skakać na skakance. Chciałabym, żeby u mnie nie było problemów z nogami" - mówi dziewczynka.
Rodzina lekarzy nadal będzie wspierać dziewczynkę i już umówili na kolejne badania oraz zabiegi rehabilitacyjne w przyszłym roku w Polsce. Rodzina zaopiekowała się także panią Rosłaną, która jak się okazało, nie wiedziała, że ma zaawansowaną cukrzycę.
- Na pomoc medyczną czeka wielu Polaków na Ukrainie. Sytuacja medyczna na Ukrainie jest dramatyczna. Jest wiele takich rodzin. Tam praktycznie system medyczny nie istnieje. Leki są bardzo drogie. Statystyki mówią, że 90% leków na Ukrainie jest podrabianych. Nie ma dostępu do dobrych przychodni, sprzętu. Jeśli my im nie pomożemy, nikt tego nie zrobi. Dla nas jest to czasem drobiazg – podkreśla Iwona Romaniak, prezes sądeckiej Fundacji Bratnia Dusza.
Osoby, które chcą pomóc Polakom na Ukrainie, mogą skontaktować się z fundacją. Wystarczy wejść na stronę bratniadusza.org lub profil Facebook fundacji.